PAMIR HIGHWAY [FILM]

1200 kilometrów po dziurawych, pamirskich drogach, niezliczona ilość spotkań z życzliwymi ludźmi, walka z rozrzedzonym powietrzem na wysokości przekraczającej 4000 m.n.p.m. Przejazd rowerem przez Pamir Highway to do tej pory moja wyprawa życia. Dlatego postanowiłem stworzyć film podsumowujący nasze zmagania, ukazujący tą przygodę w nieco inny sposób niż dotychczas czytaliście we wpisach.

Czytaj dalejPAMIR HIGHWAY [FILM]

Metro w Moskwie – najpiękniejsze stacje na świecie

Tato, tato, podsadź mnie! – prosi kilkuletni chłopczyk, zdążający wraz z ojcem na metro. Znajdujemy się na stacji Plac Rewolucji, której każde z łukowatych przejść między nawami jest ozdobione rzeźbami z brązu, przedstawiającymi lud sowiecki. W sumie jest ich 76, niektóre się powtarzają. Tak jak człowiek, wyglądający na wojskowego, trzymający w jednej dłoni strzelbę, drugą ręką obejmujący psa. Pies ma wytarty pysk od dotyku ludzi – pogładzenie go przed wejściem do pociągu przynosi szczęście. Chłopakowi, z niewielką pomocą ojca, również się to udaje – wspólnie dobiegną jeszcze do pociągu w stronę Elektrozawodskiej i w ostatniej chwili wejdą w drzwi rosyjskiego składu. To nie jedyna anegdota, jaką słyszało metro w Moskwie.

Czytaj dalejMetro w Moskwie – najpiękniejsze stacje na świecie

Brześć bez wizy! Wizyta w monumentalnej twierdzy

Brześć – duże miasto, leżące tuż tuż przy granicy z Polską, możemy odwiedzić bez wizy. Przed Tobą obszerny artykuł, zawierający wszelkie praktyczne informacje, dotyczące bezwizowej wizyty na Białorusi. Jakie formalności należy spełnić, by tam pojechać? Które atrakcje Brześcia są warte zobaczenia? Czy twierdza brzeska to rzeczywiście siermiężny relikt minionych czasów ZSRR? Wreszcie… jak w ogóle jest na Białorusi? Sprawdzamy, czy stereotypy o rzekomej dziczy i samowoli są prawdziwe. Odwiedzimy mało turystyczne zakamarki, pokręcimy się po lokalnym targowisku i pójdziemy na koncert współczesnej gwiazdy rosyjskiego disco. 

Czytaj dalejBrześć bez wizy! Wizyta w monumentalnej twierdzy

Epilog z Pamiru

„Stary, jest godzina 2:40 w nocy (po przestawieniu czasu!) a ja dalej czytam Twoją rowerową opowieść z Tadżykistanu. Oczami wyobraźni jestem we Vrang i widzę te dzieciaki pod szkołą. Jak będzie okazja, to na bank odwiedzę Sławę i jej wnuczki. Autentycznie pokochałem Twoją opowieść! Brawo brawo, brawo! I pomyśleć, że „miałeś problem z fotografowaniem ludzi”! To jak przedstawiasz wszystko, jak umiejętnie opowiadasz o najważniejszych czy najciekawszych rzeczach jest bardzo ładne. Gratuluję.”

Czytaj dalejEpilog z Pamiru

SAKWA PEŁNA KREDEK #15: Osz: święta góra, niekończący się bazar i wakacje od wakacji

Zanim na dobre zakończymy rowerową wyprawę, ostatnie trzy dni spędzimy w Osz, barwnym kirgiskim mieście, którego współczynnik poradzieckiej azjatyckości wynosi 100%. Jakie czekają tam na nas atrakcje? Powłóczymy się po ogromnym bazarze w poszukiwaniu przypraw i tradycyjnych czapek – kalpaków, zatykając nosy od unoszącego się fetoru gnijącej, surowej baraniny na sprzedaż. Wejdziemy na świętą górę Sułajman-Too, na którą pielgrzymki mają rzekomo zbawienny wpływ na różnorakie schorzenia, w tym bezpłodność. Wreszcie oddamy się błogiemu nicnierobieniu, uspokajając myśli po natłoku wrażeń minionych tygodni. 

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #15: Osz: święta góra, niekończący się bazar i wakacje od wakacji

Budapeszt niebanalnie – kilka oryginalnych pomysłów na spędzenie czasu w węgierskiej stolicy

Gdy budynek Parlamentu obszedłeś już z każdej strony, a pikantny gulasz węgierski się przejadł… nie, nie wyjeżdżaj jeszcze z Budapesztu! Piękne miasto nad Dunajem zasługuje na więcej Twojego czasu. Byłeś w jaskini wyżłobionej wodami termalnymi, na pchlim targu, czy w pubie w zrujnowanej kamienicy? Jechałeś śmiesznymi wagonikami pierwszej linii metra, albo kolejką zębatą na jedno ze wzgórz? Nie? W takim razie nie znasz drugiej, mniej turystycznej twarzy Budapesztu. Zobacz, jakie jeszcze nietypowe atrakcje oferuje węgierska stolica. 

Czytaj dalejBudapeszt niebanalnie – kilka oryginalnych pomysłów na spędzenie czasu w węgierskiej stolicy

Turysta z Europy ma worek pieniędzy

Nie wszystkie aspekty podróżowania są pozytywne i kolorowe. Czasem ludzkie cechy, które odczytujemy jako życzliwość, chęć pomocy i zainteresowanie, to zwykle wyrachowanie i pazerność. Przyjechałeś do rozwijającego się kraju, który według Internetu jest „nieodkrytym, dzikim rajem dla backpackerów i sakwiarzy”? Wiedz, że niejeden Niemiec, Holender i Szwajcar też chce zobaczyć ten raj. Zaś autochtona, który nadwrażliwym nosem wyczuł euraski, bardziej niż troska o samopoczucie interesuje Twój worek pieniędzy. Po co być miłym, czemu nie zagarnąć więcej? Przecież pewnie już tu nie wrócisz. 

Czytaj dalejTurysta z Europy ma worek pieniędzy

SAKWA PEŁNA KREDEK #14 Witamy w Kirgistanie. Próbujemy Kumys

– trzeci dzień w Kirgistanie, a Wy jeszcze nie piliście Kumysu?! – krępy pasterz, trudniący się sprzedażą lokalnych specjałów nie ukrywa oburzenia. – to dobrze trafiliście, ribjata, u mnie jest najlepszy! Zaraz naleję – ile chcecie, pół litra, litr? Dawajcie litr, na pewno zasmakuje! – i już znika za drzwiami drewnianego wagonu na kołach, nie poczekawszy nawet na odpowiedź. Gdy wraca, jego twarz pokornieje w uśmiechu. Pana rozpiera duma, że kumysowe rozdziewiczenie dwóch rowerzystów z Polski dokona się właśnie trunkiem jego produkcji. 

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #14 Witamy w Kirgistanie. Próbujemy Kumys

SAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

Wysoko, wyżej, najwyżej! Ak-Baitał, czyli w języku Kirgizów „Biała Kobyła”, to najwyższa przełęcz na szosie pamirskiej. Rozrzedzone powietrze sprawia, że całkiem łagodny podjazd na 4655 m daje się mocno we znaki – serducho w piersi bije jak oszalałe. Znacznie szybciej już zjeżdżamy, przez kolejne dni wciąż pozostając na płaskowyżu. Ostatnie 200 kilometrów przed wjazdem do Kirgistanu to nierówna walka z wiatrem w twarz i beznadzieją nawierzchni, a zarazem niesamowite spotkania z ludźmi, rozmowy przy ciepłym piecu z irlandzkimi rowerzystami i pierwszy śnieg tego lata. Odwiedzamy także piękne jezioro Kara-Kul – największy zbiornik wodny w Tadżykistanie, położony na ponad 3900 m.  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

SAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

Z wyschniętego, pozbawionego życia płaskowyżu zjeżdżamy w dolinę bezimiennej rzeki, w której leży Murgob. Gdzieś wśród rozsianych w nieładzie domów mieszka rodzina Gulnary, u której mamy się zatrzymać na jeden dzień. To tam zostawimy kredki, wiezione aż z Polski.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

Close