W drodze Ładą do Donbasu, czyli kopcące fabryki, historyczne pomniki Lenina i… urwany tłumik. Jaką Ukrainę widać z drogi?

Łada to doskonały środek transportu na wschodzie. Każdy nią jeździ – nie rzuca się w oczy. Jak się zepsuje, pierwszy lepszy pan Vladimir naprawi ją w trzy sekundy. Kilka lat temu zdecydowaliśmy się wybrać ponownie na Ukrainę i sprawdzić, jak bardzo różni się wschód od zachodu kraju. Nasz cel – Donbas, czyli olbrzymie przemysłowe zagłębie, rozlane po obwodzie donieckim i ługańskim. Choć teraz to już podobno inne kraje… 

Czytaj dalej

Lwów na weekend. 8 nieoczywistych miejsc, które powinieneś zobaczyć

Lwów to najchętniej odwiedzane przez Polaków ukraińskie miasto. Nic dziwnego – znajduje się blisko granicy naszego kraju, do 1945 roku leżało na terenie Polski. Dawniej ważny ośrodek naukowy i kulturowy dla naszego kraju, dziś spełnia tą samą funkcję dla Ukraińców. Jedni przyjeżdżają tu z ciekawości, inni z sentymentu, poszukując śladów polskości. Bez względu na cel – warto! Dzisiejszy Lwów to historyczna mieszanka przenikających się kultur, smaczna, nie tylko ukraińska kuchnia a także żywy skansen Związku Radzieckiego, który uwydatnia się m.in. w zabytkowej motoryzacji, której pełno na brukowanych ulicach. 

Czytaj dalej

Islandia na rowerze – informacje praktyczne. Co zrobić, aby nie zbankrutować i jak przetrwać kapryśną pogodę?

W jaki sposób zwiedzać Islandię, poruszając się rowerem? Na co zwrócić szczególną uwagę? Jak się przygotować na kapryśną aurę, aby nie popsuła nam wyjazdu? Wreszcie – czy na Islandii faktycznie jest tak drogo, jak się mówi? A jej mieszkańcy – jacy są? Czego możemy się spodziewać od ludzi, żyjących na ‚lodowej wyspie’ odizolowanej od Europy? W tym wpisie znajdziesz vademecum praktycznych informacji na temat Islandii, solidną garść porad i ostrzeżeń, użytecznych nie tylko dla turystyki rowerowej. Zapraszam! 

Czytaj dalej

Łódź w jeden dzień. Pozytywne oblicze wyludniającego się miasta

– W czasach mojej młodości mówiło się, że Łódź albo się kocha albo nienawidzi – mówi Adam Bębenista, Art Director w jednej ze znanych firm odzieżowych. Przyjechał tutaj z Płocka, ukończył studia magisterskie w Wyższej Szkole Filmowej i… został.

– Pamiętam jak dziś, gdy po zdanej maturze przyjechałem na studia do Łodzi. Przytłaczająca szarość przygnębiała mnie każdego dnia. Z biegiem czasu zrozumiałem, że na Łódź nie można tylko patrzeć, ale dogłębnie obserwować i studiować.  To unikat wśród polskich miast, gdzie nadal odczuwalne jest piętno czterech kultur kształtujących to wspaniałe miejsce. Dziś, po ponad siedmiu latach, czuję się tu jak w domu.

Czytaj dalej

Biebrzański Park Narodowy zimą – Osowiec, carska droga i jej atrakcje

Tereny znane z największej ostoi łosia w naszym kraju mają do zaoferowania wiele kilometrów szlaków pieszych, rowerowych i wodnych, z których dostrzeżemy widoki niespotykane nigdzie indziej w Polsce. Szerokie rozlewiska Biebrzy tworzą rozległe bagna, ciągnące się aż po horyzont. Wytyczono wśród nich carska droga, a przy niej liczne groble, drewniane kładki i wieże widokowe ułatwiają dostrzerzenie piękna i bezkresu tego obszaru, przy jednoczesnym zachowaniu suchych stóp 🙂 Przy odrobinie szczęścia z pomostu wypatrzymy rzadkie gatunki ptaków. Biebrzański Park Narodowy to także otoczony wojskowymi fortami Osowiec, z których część jest udostępniona do zwiedzania.  Czy mam mówić dalej?

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2017 na blogu. Refleksje, obserwacje i plany na przyszłość

Plany, plany, plany. Każdy je ma, większość z nas dopada refleksja na ten temat właśnie na przełomie lat. Nie będę tutaj oryginalny. Zastanawiając się nad minionym rokiem mojego bloga, chciałbym podzielić się z Wami wnioskami, do których doszedłem i kierunkiem, w którym będę zmierzał w nowym roku. A jest nad czym myśleć, bo powoli szykuję się do rowerowej wyprawy życia 🙂

Czytaj dalej

Dolina Juta. Mało znana, a jakże piękna!

Zjeżdżamy z asfaltówki prowadzącej do Kazbegi – po chwili pod kołami auta chrzęści szuter. Przejeżdżając przez ospałe o poranku wioski podziwiamy trawiasto-skaliste zbocza, oświetlone promieniami wczesnojesiennego słońca. Dolina się zwęża; potok, wzdłuż którego brzegu dopiero jechaliśmy, jest teraz ledwie dostrzegalny z piętrzącej się w górę drogi. Po kilkunastu kilometrach dojeżdżamy do kilkunastu domostw, luźno rozrzuconych po pagórkach. Kontrastująca z otoczeniem restauracja stojąca przy drodze, jest jakby z innego świata. Nasz kierowca gasi silnik. – „My pribyli, eta Dolina Juta” – znudzonym głosem oznajmił koniec przejażdżki. A my? Wyjmujemy plecaki z bagażnika, umawiamy się z nim za 7 godzin w drogę powrotną i ruszamy na szlak. 

Czytaj dalej

Szlak na Kazbek, gruzińską dumę wysokiego Kaukazu

Kazbek nie jest jedynym gruzińskim pięciotysięcznikiem, ale zdecydowanie najbardziej znanym. Każdego roku coraz więcej turystów z różnych stron świata odwiedza Stepancmindę, wciśniętą między masywy Kaukazu, by zasmakować wysokogórskiej przygody lub zobaczyć na własne oczy lodowiec Gergeti. Czy wyprawa na ośnieżony, 5033 metrowy szczyt jest dla każdego? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w relacji z naszego pobytu w Gruzji. Dowiecie się czym dojechać do Stepancmindy, jakie widoki oferuje szlak na Kazbek i do którego etapu można dojść bez specjalistycznego sprzętu i wcześniejszych przygotowań. Zakładając, że posiadamy jako taką kondycję 😉 Zapraszam!

Czytaj dalej

Konsumpcjonizm w natarciu! Czy otaczając się dobrami materialnymi stajemy się szczęśliwsi?

Na chwilę odstawiamy na bok podróże i wyjazdowe porady. Święta Bożego Narodzenia za pasem – okres zadumy, spotkań z rodziną i pływającego karpia w wannie. Przynajmniej do czasu. Choć nie, zaraz… chyba o czymś zapomniałem. Tak! Prezenty! Czymże by były Święta bez prezentów? Już za chwilę zaczniemy za nimi latać po sklepach w popłochu, niektórzy stresując się, że nie zdążą przed pierwszą gwiazdką.

Czytaj dalej

Łada czy Zaporożec? Co nieco o podróżowaniu klasykiem po świecie

– Nie boisz się, że gdzieś Ci się rozkraczy? – z niedowierzaniem dopytuje stojący w kolejce do kontroli facet, patrząc na naszą trzydziestoletnią Ładę, zapakowaną po dach bagażami. Znajdujemy się na przejściu granicznym w Dorohusku, za chwilę wjedziemy na Ukrainę. Nie spiesząc się zbytnio, planujemy za tydzień być na jej drugim krańcu, w Ługańsku. Wracając zahaczymy jeszcze o Krym, może Odessę i Kijów. A dla Łady to nie jest pierwsza, ani ostatnia taka wycieczka. Jak wygląda podróżowanie wschodnim klasykiem po świecie?

Czytaj dalej

Close