Reportaż z Łucka: 35 lat za kółkiem trolejbusu

– Kiedyś trolejbusami jeździło tyle ludzi, że nie mogłem na przystankach drzwi zamknąć! – śmieje się pan Anatolij, kierowca trolejbusu w ukraińskim Łucku. Z nostalgią wspomina czasy prosperity tego środka transportu w swoim mieście. – Pamiętam jeszcze te sprzęty, jak przychodziły do nas z zakładów w Engelsie. Teraz niektóre ledwo zipią, szkoda na to patrzeć… – faktycznie, poruszamy się po szerokim prospekcie z zawrotną prędkością 20 km/h, a pustawy trolejbus mijają lewą stroną pędzące samochody i marszrutki wypełnione pasażerami. – Wiesz, w tej pracy robię już 35 lat, przyjmowałem się jak byłem mniej więcej w Twoim wieku. Ale, kurczę, lubię ta robotę!

Czytaj dalej

Ładą przez Polesie ukraińskie w jesiennych barwach

Polesie rozciąga się od wschodnich rubieży Polski, aż po szeroki Dniepr na północ od Kijowa. To olbrzymi teren, którego znaczną część pokrywają bagna, torfowiska i bezkresne połacie lasów. Z rzadka rozmieszczone wsie wyglądają tak, jakby czas się w nich zatrzymał wiele lat temu. Nadal spora część z nich jest trudno dostępna, a w okresie wiosennych roztopów nawet odcięta od świata przez wzrastający poziom wód gruntowych. Na tej wycieczce zagłębiamy się w Polesie ukraińskie.

Czytaj dalej

Opuszczone bazy wojskowe i wyludnione wsie, czyli Łotwa na rowerze

Rowerem jesteśmy w stanie odwiedzić miejsca, które samochodem tylko mijamy, nie zdając sobie nawet sprawy o ich istnieniu. Zachwycić się przyrodą, porozmawiać z ludźmi, wejść do środka opuszczonego domu, rozbić namiot na terenie poradzieckiej bazy wojskowej. Czy Łotwa na rowerze może być ciekawa poza Rygą? Jak wygląda naprawdę jedna z poradzieckich republik nadbałtyckich, należąca od 2004 roku do Unii Europejskiej?

Czytaj dalej

Park Grutas – współczesny skansen komunizmu

Ustrój komunistyczny w naszej części Europy przeminął już dawno, część z nas go nawet nie pamięta. Z miejskich placów zniknęły pomniki komunistycznych działaczy, nazwy ulic kojarzące się z tym okresem zostały przemianowane. Gdy w Polsce, po dekadzie od zmiany ustroju, pozbywano się ostatnich reliktów niechlubnej przeszłości, na terenach sąsiadującej Litwy postanowiono pójść w drugą stronę. Zamiast niszczyć obiekty totalitarnej przeszłości, pewien litewski przedsiębiorca postanowił ściągnąć te pozostałe w jedno miejsce i utworzyć historyczny park. Znalazły się w nim zarówno poważne pomniki Lenina lub Stalina we wszelakich rozmiarach jak i pojazdy z tamtej epoki, książki, propagandowe przedmioty użytku codziennego. Park Grutas przedstawia dziedzictwo nie tylko Litewskiej Socjalistycznej Republiki, ale również naszą, nie tak bardzo odległą historię. 

Czytaj dalej

Jesienna chandra – jak z nią aktywnie walczyć i wygrać?


„Ech, Polska… dwa miesiące lata, a potem plucha, zimno, ciemno, przeziębienia, przygnębienia, bóle w kościach. Tylko patrzeć, jak się zacznie!” To tylko manipulacyjny fragment reklamy cudownego suplementu, którego regularne zażywanie ma za zadanie przywrócić dobry nastrój i ogólną harmonię w naszych organizmach. Nie można jednak nie zauważyć, że treść reklamy opiera się na stereotypach. W głowach wielu z nas jesień to okres pluchy i beznadziei. Czas, kiedy dni stają się coraz krótsze i chłodniejsze. Poranne przymrozki, siąpiący deszcz… wreszcie zima za pasem. A do następnego urlopu tak daleko! Aż nadto powodów do narzekania, smutku i depresji? Absolutnie! Wychodząc naprzeciw mainstreamowemu zrzędzeniu zastanówmy się, skąd się bierze jesienna chandra oraz jakimi metodami z nią walczyć. Czy okres roku powszechnie skazany na porażkę, da się zapełnić sukcesem i przebrnąć przez niego z uśmiechem na twarzy?

Czytaj dalej

Tatry – Orla Perć od Zawratu do Koziej Przełęczy

Niektórzy nie wyobrażają sobie weekendu bez imprezy, inni wakacji bez wyjazdu nad morze. Podobnie w moim przypadku przełom lata i jesieni bez umęczenia się na tatrzańskim szlaku pozostawia pustkę niezaspokojenia. Wykorzystując bezdeszczowy weekend, niewiele myśląc spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyliśmy na południe Polski, by okiełznać niepoznane dotąd fragmenty Tatr Wysokich. Orla Perć już czeka!

Czytaj dalej

Kilka rzeczy, których nauczyła mnie pierwsza samotna wyprawa

Choć podróżuję po świecie już od paru ładnych lat i z każdym rokiem zapuszczam się coraz dalej i dalej, nadal bardzo wiele się uczę. Samotna wyprawa z krwi i kości – dopiero w te wakacje się na taką wybrałem. Największy niepokój był związany z brakiem towarzystwa… z brakiem osoby, z którą możemy wspólnie dzielić chwile słabości i radości. Czy było się czego obawiać? Doświadczając nieoczekiwanych przygód, stawiając czoła trudnościom, chłonąc wszystkimi zmysłami każdą chwilę sam na sam, wróciłem ubogacony i bardziej świadomy siebie. Okazało się, że nie warto się bać siebie samego!

Czytaj dalej

Szlakiem w kierunku Bratteli i Songesand. Dzika ścieżka z dala od turystów

Nad szmaragdowymi wodami fiordu unoszą się mgły. Brzask oznajmia nastanie kolejnego dnia, choć póki co na słońce nie ma co liczyć – deszczowe krople już od paru godzin bębnią o namiotowy tropik. Niemniej zebrać się trzeba, za pół godziny odpływa mój prom. Na szczęście mam niedaleko – rozbiłem się na samej przystani w Bratteli. Przystań jest tak mała, że ledwie zmieścił się tu mój namiot i mała ławeczka. Zaciągam się wilgotnym powietrzem, chłonę widok groźnego, skalistego brzegu wpadającego w spokojne lustro wody. Jestem sam… właściwie nie spotkałem człowieka od niemal doby

Czytaj dalej