SAKWA PEŁNA KREDEK #1: Pamir Highway na rowerze – Prolog

Już w połowie maja rozpoczynam prawie miesięczny urlop. Chociaż przygotowuję się do niego już wiele miesięcy, im bliżej daty startu, tym więcej spraw do załatwienia zaczyna się piętrzyć. Do tej pory chyba nie miałem przed sobą tak skomplikowanego logistycznie, wyprawowego przedsięwzięcia. Proporcjonalnie do upływającego czasu rośnie we mnie ekscytacja, ale też lęk, czy wszystko się uda, czy podołamy. Wyruszamy w nieznane, wychodzimy ze swojej strefy komfortu. Na rowerach. Tym razem – Azja Środkowa i jedna z najwyżej położonych dróg świata. 

Czytaj dalej

Ukraina na własną rękę – uniwersalny poradnik praktyczny

Przedstawiam Ci zebrane w jedno miejsce praktyczne informacje, dotyczące podróżowania po Ukrainie. Vademecum wiedzy o naszych sąsiadach – użyteczne dla osób, stawiających swoje pierwsze kroki na wschodzie. Dowiesz się jak poruszać się po kraju marszrutkami i pociągami, w których częściach kraju nie dogadasz się po ukraińsku, jak zorganizować zwiedzanie Zony Czarnobylskiej oraz których dróg lepiej unikać, jadąc własnym samochodem. Przeanalizujemy krążące w publicznej opinii stereotypy, dotyczące bezpieczeństwa, nasilającego się nacjonalizmu i łapówkarstwa wśród policji. Na końcu znajdziesz subiektywny poradnik najciekawszych miejsc na Ukrainie, nie wyłączając rejonów mało popularnych wśród turystów.

Czytaj dalej

Sintra. Kiczowaty pałac Pena i niebiańsko piękna Praia da Ursa

Sintra, Sintra… przed przyjazdem w południową część Portugalii naczytaliśmy się, że odwiedzając Lizbonę, pominięcie oddalonej o pół godziny jazdy pociągiem Sintry, to grzech. W rzeczy samej – położone na skraju malowniczego Parku Narodowego miasteczko to perełka tej części kraju, a już z pewnością jedno z najciekawszych miejsc do odwiedzenia podczas wizyty w Lizbonie, w ramach wycieczki jednodniowej. My fragment naszych lizbońskich wakacji przeznaczyliśmy na kiczowaty Pałac Pena i jedną z ciekawszych, trudniej dostępnych plaż – Praia da Ursa. Nie obyło się także bez niespodziewanej kąpieli w zimnej wodzie 😉

Czytaj dalej

Symbol Lizbony. Tramwaj 28, mozolnie wspinający się po miejskich wzgórzach

Ponoć portugalska stolica jest położona na siedmiu wzgórzach, a ze szczytu każdego z nich rozpościera się równie imponująca panorama położonych nad rzeką zabudowań. Aby przemieścić się między punktami widokowymi, trzeba się nieźle napocić, jednak wysiłek się opłaca. Tramwaje w Lizbonie (a w szczególności w jej starej części), zdają się funkcjonować wbrew zdrowemu rozsądkowi i prawom grawitacji. Przemykające wąskimi uliczkami wagony miejscami niemal ocierają się o winkle kamienic, a przechodnie niekiedy muszą przytulać się do budynków, ustępując miejsca. Poza tym, to właśnie tutaj znajduje się najostrzejszy podjazd tramwajowy na świecie! Przecinaki sprawnie pokonują znaczne przewyższenia, dzięki czemu w błyskawicznym tempie mogą nas dowieźć na jeden z punktów widokowych. Kręcąc się po urokliwych zakątkach starej dzielnicy Alfama nie jeden raz przetniemy torowisko, po którym kursuje linia 28 – bez wątpienia najciekawsza trasa tramwajowa w Lizbonie. Nawet, jeśli na co dzień nie korzystasz z transportu zbiorowego – złam swoją zasadę. Przejażdżka tramwajem w Lizbonie to atrakcja sama w sobie!

Czytaj dalej

Zaniedbana Lizbona. Czy to znaczy, że nieatrakcyjna?

Portugalska stolica ni w ząb nie przypomina europejskiej metropolii. Tu nie uświadczysz pośpiechu i gonitwy, a prędzej zgubisz się w bezimiennych, krętych alejkach między budynkami. Każdy z nich jest inny, jeden wysoki, drugi niski, prawie wszystkie obdrapane i potraktowane graffiti. Zaniedbana Lizbona posiada jednak swoją duszę i charakter. Jeśli tylko wyłączysz myślenie schematami, odnajdziesz niepowtarzalny urok w tym urbanistyczno – estetycznym zamęcie. Daj się porwać i zgubić.

Czytaj dalej

W drodze Ładą do Donbasu, czyli kopcące fabryki, historyczne pomniki Lenina i… urwany tłumik. Jaką Ukrainę widać z drogi?

Łada to doskonały środek transportu na wschodzie. Każdy nią jeździ – nie rzuca się w oczy. Jak się zepsuje, pierwszy lepszy pan Vladimir naprawi ją w trzy sekundy. Kilka lat temu zdecydowaliśmy się wybrać ponownie na Ukrainę i sprawdzić, jak bardzo różni się wschód od zachodu kraju. Nasz cel – Donbas, czyli olbrzymie przemysłowe zagłębie, rozlane po obwodzie donieckim i ługańskim. Choć teraz to już podobno inne kraje… 

Czytaj dalej

Lwów na weekend. 8 nieoczywistych miejsc, które powinieneś zobaczyć

Lwów to najchętniej odwiedzane przez Polaków ukraińskie miasto. Nic dziwnego – znajduje się blisko granicy naszego kraju, do 1945 roku leżało na terenie Polski. Dawniej ważny ośrodek naukowy i kulturowy dla naszego kraju, dziś spełnia tą samą funkcję dla Ukraińców. Jedni przyjeżdżają tu z ciekawości, inni z sentymentu, poszukując śladów polskości. Bez względu na cel – warto! Dzisiejszy Lwów to historyczna mieszanka przenikających się kultur, smaczna, nie tylko ukraińska kuchnia a także żywy skansen Związku Radzieckiego, który uwydatnia się m.in. w zabytkowej motoryzacji, której pełno na brukowanych ulicach. 

Czytaj dalej

Islandia na rowerze – informacje praktyczne. Co zrobić, aby nie zbankrutować i jak przetrwać kapryśną pogodę?

W jaki sposób zwiedzać Islandię, poruszając się rowerem? Na co zwrócić szczególną uwagę? Jak się przygotować na kapryśną aurę, aby nie popsuła nam wyjazdu? Wreszcie – czy na Islandii faktycznie jest tak drogo, jak się mówi? A jej mieszkańcy – jacy są? Czego możemy się spodziewać od ludzi, żyjących na ‚lodowej wyspie’ odizolowanej od Europy? W tym wpisie znajdziesz vademecum praktycznych informacji na temat Islandii, solidną garść porad i ostrzeżeń, użytecznych nie tylko dla turystyki rowerowej. Zapraszam! 

Czytaj dalej

Łódź w jeden dzień. Pozytywne oblicze wyludniającego się miasta

– W czasach mojej młodości mówiło się, że Łódź albo się kocha albo nienawidzi – mówi Adam Bębenista, Art Director w jednej ze znanych firm odzieżowych. Przyjechał tutaj z Płocka, ukończył studia magisterskie w Wyższej Szkole Filmowej i… został.

– Pamiętam jak dziś, gdy po zdanej maturze przyjechałem na studia do Łodzi. Przytłaczająca szarość przygnębiała mnie każdego dnia. Z biegiem czasu zrozumiałem, że na Łódź nie można tylko patrzeć, ale dogłębnie obserwować i studiować.  To unikat wśród polskich miast, gdzie nadal odczuwalne jest piętno czterech kultur kształtujących to wspaniałe miejsce. Dziś, po ponad siedmiu latach, czuję się tu jak w domu.

Czytaj dalej

Close