Lolita Milyavskaya – rosyjska Lady Gaga

Odważna i przełamująca konwenanse. Świadoma swoich pełnych kształtów, które wykorzystuje jako atut. Kipiące seksem teksty i nietuzinkowa choreografia to jej znaki rozpoznawcze. Poznajcie Lolitę


Lolita w swych piosenkach porusza życiowe problemy Rosjanek

„Zdjęłam z niego spodnie,
A tam ni miłości, ni duszy,
Wzięłam w swoje ręce,
Ale nie udało się, niestety”

To nie jest fragment drukowanego na różowej ulotce anonsu dla panów, lecz tekst słynnej piosenki jednej z czołowych artystek rosyjskiej estrady. Piosenkarki z charakterem przez duże CeHa. 53-letnia Lolita Milyavskaya (ros. Лолита Милявская), urodzona na Ukrainie, podbija rosyjskie serca od 1985 roku. Pierwsze kroki w show-biznesie stawiała jako kabarecistka – solową karierę muzyczną rozpoczęła dopiero w 2000 roku. I, jak się okazało, był to strzał w dziesiątkę.  Zmysłową balladę o krótkim, acz wiele mówiącym tytule „Spodnie” gwiazda wykonuje z niezwykłą gracją. Nie pląsa po scenie niczym cyrkowy klaun, co się zdarza przy innych utworach. Dopiero w trakcie odśpiewywania ostatniego refrenu zakłada sobie na nos spinacz do prania, co w zamierzeniu ma zapewne uwypuklić tragizm sytuacji.


Pełna sala skupionych słuchaczy spija każde słowo wulgarnej piosenki o bluesowym brzemieniu. Sama kwintesencja od 2:35.

Hej, Sexy!

Jej sceniczny kunszt można podziwiać także w cyklicznie odbywającym się noworocznym festiwalu „Голубой огонек” (niebieskie światełko). Ta prestiżowa impreza, transmitowana chyba na terenie całego byłego ZSRR, gromadzi największe gwiazdy – zarówno te nieco wyświechtane, jak i dopiero wybijające się odkrycia. Lolita, jako stała bywalczyni, prezentuje tam nowe aranżacje, a czasem uczestniczy w kabaretach.


Lolita w utworze „Sexy”, podczas występu na „Niebieskim Ogonku”. To kilkugodzinne, cukierkowo-serpentynowe show, odbywa się rokrocznie, nieprzerwanie od 1964 roku. 

„Nie jestem całkiem sobą” – w tym występie bogata choreografia w wesoły sposób podkreśla poruszany w refrenie problem. Choć artystka momentami przypomina bardziej pijanego pterodaktyla, niż wielką diwę w poważnym stroju, publiczność wydaje się być usatysfakcjonowana tym układem.


Jestem dumna ze swojej tuszy i nie będę nic ukrywać

Będąc przy temacie wschodnich festiwali nie sposób pominąć zeszłomiesięcznego występu w Baku, na festiwalu „Żara”. Piosenkarka odśpiewała swoje czołowe kawałki w obcisłym kostiumie, uwydatniającym wszystkie kształty. „Jestem ostatnią grubą artystką bez kompleksów” – kwituje z dumą pod koniec występu.


Najświeższa kreacja Lolity odbiła się szerokim echem w rosyjskojęzycznych mediach. Warto obejrzeć całość lub przewinąć do 3:45, kiedy następuje śmiała autoprezentacja.

Gdzie istnieje granica dobrego smaku?

W dzisiejszych czasach, aby utrzymać się na scenie, trzeba uciekać się do niekonwencjonalnych metod. Lolita, niczym amerykańska Lady Gaga, nie cofa się przed nowymi prowokacjami i szokowaniem publiczności. Odbywa się to jednak w mało wysublimowany sposób. Z drugiej strony, gdzie kończy się dobry smak, a zaczyna kicz i obciach? Lolita swoim odważnym stylem bycia nie tylko balansuje na tej granicy, ale jawnie ją przekracza. Czy właśnie wieloletnie przełamywanie konwenansów przysporzyło jej tyłu fanów, także za granicą? Czy może do akompaniowania jej piosenek rwą się tylko rosyjskie gardła? W piosence „Na Tytanicu” wokalistka z uśmiechem na ustach oznajmia, ze zdejmuje buciki i to jej ostatni dzień na statku. W nakręconym pod tą nutę teledysku Lolita sama wygląda jak ten tonący Tytanic, może właśnie była to subtelna przenośnia?

 


9 lat i kilkanaście kilogramów temu. Piosenka „Orientacja Północ” była hitem roku 2008 – podczas mojej drugiej wizyty na Ukrainie leciała absolutnie w każdym barze. Żwawa choreografia do lecącego z playbacku kawałka tylko potwierdza stereotyp rosyjskiej, potężnej kobiety, z którą się nie dyskutuje.

Kolejna niekonwencjonalna metoda utrzymania swoich fanów – Lolita dała spontaniczny koncert na jednej ze stacji moskiewskiego metra! W kusej sukience prezentowała się nadzwyczaj obiecująco przed spieszącymi się do pracy pasażerami.
Podczas kręcenia jednego z teledysków – tu dość perwersyjnie. Źródło: Ukr.media.

A tu poczciwie, bez makijażu i wyszczuplającego gorsetu. Źródło: Ukr.media.

 


Zobacz także:

Zardzewiałym tramwajem przez bagno
Stara Łada w służbie taxi… motoryzacyjny skansen na Ukrainie
Ukraińskie drogi – czy naprawdę jest tak źle?

2 przemyślenia nt. „Lolita Milyavskaya – rosyjska Lady Gaga

Dodaj komentarz