Jesienna chandra – jak z nią aktywnie walczyć i wygrać?


„Ech, Polska… dwa miesiące lata, a potem plucha, zimno, ciemno, przeziębienia, przygnębienia, bóle w kościach. Tylko patrzeć, jak się zacznie!” To tylko manipulacyjny fragment reklamy cudownego suplementu, którego regularne zażywanie ma za zadanie przywrócić dobry nastrój i ogólną harmonię w naszych organizmach. Nie można jednak nie zauważyć, że treść reklamy opiera się na stereotypach. W głowach wielu z nas jesień to okres pluchy i beznadziei. Czas, kiedy dni stają się coraz krótsze i chłodniejsze. Poranne przymrozki, siąpiący deszcz… wreszcie zima za pasem. A do następnego urlopu tak daleko! Aż nadto powodów do narzekania, smutku i depresji? Absolutnie! Wychodząc naprzeciw mainstreamowemu zrzędzeniu zastanówmy się, skąd się bierze jesienna chandra oraz jakimi metodami z nią walczyć. Czy okres roku powszechnie skazany na porażkę, da się zapełnić sukcesem i przebrnąć przez niego z uśmiechem na twarzy?

Jesienna chandra – realny problem, czy zakorzeniony stereotyp?

My, Polacy, kochamy narzekać. Termin „jesienna chandra”, odmieniany co roku przez wszystkie przypadki, zdążył się przyjąć w naszym społeczeństwie i wsiąknąć w świadomość każdego. Gdy liście opadną z drzew, a o parapet znowu bębnią krople deszczu, czujemy się zdołowani. Dopada nas ta okropna jesienna chandra. W końcu musi. Nawet jeśli czujemy się na przekór w miarę dobrze, kolega z pracy lub współlokatorka, z którą dzielimy mieszkanie sprowadzana nas momentalnie do parteru. „Jak to, jesienna chandra Cię nie dopadła? Czy aby na pewno wszystko z Tobą OK? Taka pogoda za oknem, szesnasta a już ciemno, a Ty się jeszcze cieszysz?” Właśnie. Ten zły, późnojesienny nastrój właściwie wypada mieć.

Z drugiej jednak strony w życiu należy iść pod prąd, zgodzicie się ze mną? Bądźmy oryginalni i zwalczmy jesienną chandrę kilkoma prostymi sposobami! A najlepiej… w ogóle uznajmy, że coś takiego nie istnieje, po prostu róbmy swoje!

Nie chciałbym skupiać się w tym poście na wyświechtanych sposobach na krótkotrwałą poprawę humoru – nie będę zatem Cię zachęcał do pójścia do kina na komedię romantyczną, zjedzenia pudełka Ptasiego Mleczka, czy wprowadzenia się w chillout butelką dobrego wina. Choć te przykłady, to dość proste i łatwe czynniki do osiągnięcia przyjemności, żaden z nich nie dostarczy Ci energii na dłużej. A przecież dobry nastrój chcesz zachować aż do wiosny, prawda? Zostało jeszcze tak dużo czasu! Warto więc zastanowić się nad metodami długofalowymi, umożliwiającymi stałe utrzymanie właściwej kondycji psychicznej. Być może, wprowadzając w swoją codzienność nowe nawyki, poczujesz wiatr w żaglach i zrealizujesz ukryte potrzeby. Być może, wraz z nadejściem wiosny, nie będziesz sobie wyobrażać dnia bez aktywności, na którą się udało zdecydować pół roku wcześniej!

 


Ruch to zdrowie

Każdy lekarz Ci to powie. Aktywność fizyczna zwiększa wydolność organizmu, wpływa na poprawę sylwetki i buduje kondycję. Jednak teza o zbawiennym wpływie ruchu na naszą psychikę jest już mniej powszechna. A właściwa kondycja psychiczna jest niemniej ważna. Już dekady temu dowiedziono, że będąc nieustannie w dobrym samopoczuciu, podchodząc do codzienności z pogodnością, uśmiechając się, oszczędzając nerwy, dbamy o nasze zdrowie

W dzisiejszych, zabieganych czasach, nie jesteśmy w stanie uniknąć stresu i pośpiechu. Jedno drugie generuje. Warto pomyśleć, jak zredukować te czynniki. Zastanów się nad przyczyną złego samopoczucia – jakie czynniki wpływają na to, że jesteś cały czas smutny lub zestresowany? Być może, najłatwiej będzie po prostu zrobić coś zupełnie odwrotnego! Jeśli rozwiązanie nie jest na tyle banalne, przeciwstawnym działaniem przynajmniej naładujesz swoje akumulatory i będziesz miał więcej siły na walkę z kolejnymi trudnościami, z jakimi przyjdzie Ci się zmierzyć.



Rozpoczynamy przygodę z nową aktywnością. Wybierz coś dla siebie

Jeśli do tej pory nie uprawialiśmy regularnie żadnego sportu, okres jesienny jest najlepszym momentem na rozpoczęcie nowej aktywności. Być może już od dawna po głowie krążyły myśli o regularnym bieganiu, zapisaniu się na zumbę lub jogę czy też zajęcia taneczne? Wprowadzając w swoje życie cykliczną aktywność oderwiemy myśli od rzeczy niepotrzebnych, zbilansujemy psychiczne zmęczenie i drażliwość. Skupimy się na wdrażaniu ducha i ciała w nowo podjętą inicjatywę. Z czasem zauważymy, że nie odstajemy już od reszty grupy zajęciowej, a z nowicjuszy staliśmy się prawdziwymi wyjadaczami.

Już wiemy o co chodzi, już mamy kondycję. A co najważniejsze – jesteśmy z siebie dumni! Założyliśmy sobie pewne działanie, osiągnęliśmy cel. Poprawianie wydolności i robienie tego dla siebie niezwykle cieszy – dobre samopoczucie przychodzi wtedy samo. Zobaczymy, że po jakimś czasie przyzwyczajenie do nowej formy spędzania wolnego czasu tak głęboko wejdzie w nawyk, że trudno będzie nas zatrzymać. Przede wszystkim liczy się konsekwencja i silna wola. A najtrudniej jest zrobić pierwszy krok – nie tylko Tobie, uwierz mi. 

 


Odszukaj ukrytą pasję

A może mamy jakieś dawno zapomniane pasje? Coś, czemu poświęcaliśmy czas i uwagę lata temu, a obecnie zostały tylko wspomnienia przykryte bezlitosnym ciągiem codziennych obowiązków. Zastanówmy się nad tym i spróbujmy wygospodarować choć chwilę tylko dla siebie. Być może mamy zacięcie do fotografii, a dawno nie używana lustrzanka kurzy się w szafie. Może uczyliśmy się kiedyś angielskiego lub rosyjskiego – warto by było sobie odświeżyć, zajrzeć do starych książek lub zapisać się na luźne konwersacje? To tylko przykłady, jednak każdy z nas ma swoje pasje i ambicje, w których się spełnia. Nawet żyjąc na co dzień w rodzinie każdy człowiek potrzebuje trochę samotności, chwili dla siebie. Dajmy upust swoim wewnętrznym pragnieniom, dopuśćmy je w ogóle do głosu. Jesienna chandra nie ma szans z pokładami kreatywności i spełnienia, które możemy osiągnąć. 

 

Jesień bywa bardzo fotogeniczna.


 

Wyjedź, poznaj coś nowego, sprawdź się w nowej sytuacji

Nie byłbym sobą, gdybym nie zaryzykował tej tezy – podróż jest doskonałym lekarstwem na złe samopoczucie! Jesienna chandra zostanie zduszona w zarodku, gdy choć na kilka dni zmienisz otoczenie. Wcale nie musisz jechać do tzw. ciepłych krajów, wygrzewać się na plaży, kiedy w Polsce jest zimno i pada. Wręcz przeciwnie! Według mnie, dużo więcej zyskasz odwiedzając miejsce ciekawe kulturowo lub o ponadprzeciętnym, naturalnym pięknie. Możesz wsiąść w autobus i odwiedzić inne miasto w Polsce, możesz skorzystać z tanich lotów i na jakiś czas przenieść się na drugi kraniec kontynentu.

Nawet w środku zimy można zorganizować niskobudżetową wyprawę na Kanary – wszystko zależy przede wszystkim od kreatywności i możliwości czasowych. Interakcja z odmienną kulturą i ludźmi pozostawi po sobie więcej i na dłużej niż wygrzewanie się nad hotelowym basenem z kolorowym drinkiem w ręku. Zabierz rodzinę lub przyjaciół. Spędźcie ten czas razem, nacieszcie się sobą z dala od codzienności. Po powrocie spojrzycie na nią przychylniejszym okiem. 

Polskie Tatry to jedno z miejsc, w których doskonale odpoczywam i ładuję baterie. Jednak tylko po sezonie, gdy na szlakach jest mniej ludzi 🙂

Wrzesień, październik to idealny czas na grzyby. To także jeden z powodów, aby ruszyć się z domu z samego rana!

 

Z kimś obok zawsze raźniej

Właśnie – każde przedsięwzięcie smakuje inaczej, gdy podejmujemy je wspólnie z drugą osobą. Podczas wspólnego spaceru, wycieczki rowerowej lub jakiejkolwiek innej aktywności, możemy się wzajemnie dopingować i wspierać. A przede wszystkim bardziej nam się chce. Czasem nie jesteśmy w stanie się do czegoś zebrać wiedząc, że jesteśmy w tym sami. Gdy zobowiążemy się wraz z drugą osobą do podjęcia wyzwania, będzie nam łatwiej osiągnąć cel. 

 

Jak to jest u mnie? Aktywność nastraja do pozytywnego myślenia

Na moim przykładzie – ostatnio zacząłem biegać. Nie codziennie, 2-3 razy w tygodniu. Jak mam czas. Choć często, odpoczywając po pracy w ciepłym mieszkaniu, po prostu nie chce się już wyjść – próbuję się przemóc. Już po pierwszych przebiegniętych metrach jest dobrze i ganię się za lenistwo i niechęć wyjścia z domu. Nazbierane przez cały dzień napięcie ulatuje ze mnie jak z przekłutego balona, stresogenne czynniki stają się coraz bardziej odległe. Podczas półgodzinnego biegu pozwalam luźno błądzić swoim myślom, próbuję nie zastanawiać się nad tym czego nie zrobiłem, co muszę zrobić jak wrócę do domu. Pół godziny wyłączenia od ściągających w dół myśli. Może spróbujesz podczas biegu, na rowerze lub siłowni? 

Jeśli nie mamy czasu na regularną aktywność, zastanówmy się, czy nie możemy na przykład dojeżdżać rowerem do pracy. Tak, wiem, poranne przymrozki lub styczniowe, kilkunastostopniowe mrozy temu nie sprzyjają. Jednak nasz zmienny klimat w jesienno-zimowym okresie serwuje także dość sporo ciepłych dni. Poza tym ponoć na rower nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednio ubrani rowerzyści 😉 W moim przypadku dojazd rowerem do pracy pozwala odpocząć od miejskiego ruchu, w którym w swojej pracy regularnie uczestniczę. Dodatkowo, w godzinach szczytu to najszybszy środek transportu. 

Suplementy diety? Nie tędy droga!

Na koniec chciałbym Was przestrzec przed zażywaniem różnego rodzaju suplementów diety, które rzekomo mają poprawić samopoczucie, wysmuklić naszą sylwetkę, zwiększyć wydolność organizmu czy też zapobiec nietrzymaniu moczu 😉 Zauważyliście, że już od początku września telewizja i radio faszerują nas reklamami tego typu produktów, mających rzekomo poprawić nasze zdrowie? Jeden na odporność, drugi na apetyt, jeszcze kolejny dla tych, którzy jedzą za dużo. Słuchając tego manipulacyjnego bełkotu otwiera mi się nóż w kieszeni. Gdybym wziął po jednej tabletce produktów z jednego tylko bloku reklamowego, to chyba bym się przekręcił. Żadna chemia nie zastąpi zdrowego trybu życia, a magiczna tabletka nie zrobi niczego za nas. Nie ma drogi na skróty! Kierując się rozsądkiem możemy mieć pewność, że zdrowym odżywianiem i aktywnym trybem życia osiągniemy więcej, niż farmakologią popitą małą czarną, po słabo przespanej nocy. 

 

Pozytywnym nastawieniem możesz góry przenosić!

Możesz sobie myśleć, że moje rady brzmią jak odrealniony trywializm, nijak mający się do prawdziwego życia. Przecież masz mnóstwo obowiązków, tyle rzeczy na głowie. Jak znaleźć jeszcze czas na dodatkową aktywność, doba jest zdecydowanie za krótka. Zapewniam Cię – każdy ma obowiązki, ja też pracuję 🙂 Nie musisz zakładać sobie katorżniczego planu zmiany swojego życia poprzez codzienne bieganie kilometrami, jeśli nie masz na to czasu. Mierz siły na zamiary. Ale gdy popadasz z dołek – zrób coś z tym! Zamiast się umartwiać, przekuj negatywne emocje w endorfiny, a wykonywanie codziennych obowiązków będzie łatwiejsze. 

Pamiętajmy! Nie bądźmy smutni i antypatyczni, uśmiechajmy się do siebie. Tak, to jest banał – ale jakże ważny! Czy bez powodu, jako ogół społeczeństwa, jesteśmy odbierani jako ludzie smutni i przygnębieni? Przełamujmy ten stereotyp! Jeśli będziemy czuli wewnętrzną harmonię, nasze pozytywne nastawienie będzie widoczne również na zewnątrz. Wewnętrzny spokój przełoży się na zwiększone pokłady cierpliwości i życzliwości. I najważniejsze… nie pozwólmy sobie na popadnięcie w melancholię. Jesienna chandra może nas ominąć, jeśli odpowiednio wcześnie zadbamy o profilaktykę. Ruszmy się – to przyniesie same korzyści. I przede wszystkim zamiast mnożyć problemy, szukajmy rozwiązania. Na pohybel malkontentom! 🙂

 

Zobacz także:

Podróżowanie z sensem – naucz się otwartości na świat!
Czego mnie nauczyła pierwsza, samotna wyprawa?
Norwegia – samotnie szlakiem w kierunku Bratteli

Dodaj komentarz

Close