Sakwy Crosso Dry – najlepszy wybór na rowerowa wyprawę?

Sakwy Crosso Dry – najlepszy wybór na rowerowa wyprawę?

Jakie sakwy rowerowe wybrać przygotowując się do pierwszej poważnej wyprawy rowerowej? Crosso Dry – prosty, wodoodporny model polskiego producenta od lat zyskuje uznanie rowerowych turystów. Sam te sakwy mam do bagażnika przytroczone od blisko 10 lat – dlatego postanowiłem omówić wady i zalety tego jednego produktu, który znam od podszewki. Myślę, że moje doświadczenia rozwieją Twoje wątpliwości i po przeczytaniu tekstu sam odpowiesz sobie na pytanie, czy najuboższe sakwy z oferty Crosso nadają się nie tylko na pierwszą wyprawę, ale i do regularnego użytkowania w trudnych warunkach.

Moje doświadczenia z sakwami Crossy Dry

Na wyjazdy dłuższe niż jednodniowe (biorąc pod uwagę te z noclegiem pod namiotem),  jeżdżę już od dekady. Sam nie wiem, kiedy to zleciało! Początkowy wybór sakw nie był trafiony. Przez pierwsze miesiące korzystałem z materiałowych, jednoczęściowych Kellys’ów – przemakalność i trudności w zdejmowaniu szybko popchnęły mnie do decyzji zakupu kompletu sakw Crosso Dry 60, polecanych wówczas przez znajomych.

Wstępną weryfikację przeszły pomyślnie, więc na półtoramiesięczną wyprawę na Krym dokupiłem jeszcze komplet mniejszych sakw Dry 30 na przedni bagażnik.

Od tej pory na podobne wyprawy jeździłem już regularnie, a zwijane sakwy towarzyszą mi do dnia dzisiejszego.

Początkowo planowałem w tym poście zrobić obiektywne porównanie modeli sakw dostępnych obecnie na rynku, jednak przez całą swoją wyprawową „karierę” korzystałem w zasadzie z jednego modelu. Dlatego skupimy się dziś wyłącznie na sakwach Crosso Dry, których współczynnik jakości do ceny jest wciąż uznawany wśród rowerzystów za najwyższy. Czy słusznie? Jak sprawują się sakwy po kilku latach użytkowania – które elementy są najsłabsze i na co trzeba uważać najbardziej? Czy faktycznie, nawet po największej ulewie, nasze bagaże pozostaną suche po otwarciu właściwie zrolowanej sakwy?

Na te i inne zagadnienia udzielę poniżej wyczerpujących odpowiedzi, nie pomijając wad produktu.

Crosso Dry 60 – z czym w ogóle mamy do czynienia

Sakwy Crosso Dry, to, kolokwialnie mówiąc, dwa gumowe worki z hakami, po 30 litrów każdy. Dziecinnie proste i szybkie zamykanie poprzez rolowanie, trzy haki, by przymocować sakwę do bagażnika – w tym dolny hak z naciągiem, utrzymujący sakwę w jednej pozycji i zabezpieczający przed spadnięciem. Próżno szukać wewnątrz dodatkowych przegródek i kieszonek, np. na mapę czy dokumenty – te wygodniej przechowywać np. w torbie na kierownicę. No dobrze, Crosso Dry (jak sama nazwa wskazuje z angielska) są nieprzemakalne – jeśli są dobrze zrolowane, możemy pokonać rwący potok, a dobytek pozostanie suchy – tak zapewnia producent. Ale, ale…  za komplet dwóch takich sakw aż 253 zł?!


Komplet sakw Crosso Dry na moim rowerze (po prawej), podczas objazdówki Zakarpacia Ukraińskiego w 2017 roku.


Materiał i wykonanie

Sakwy Crosso Dry to dwie trzydziestolitrowe, dość elastyczne torby, usztywnione wewnętrznym laminatem od strony bagażnika, zamykające się poprzez rolowanie górnej części, na zatrzask. Obustronnie powlekana, poliestrowa tkanina, z której są wykonane, jest ze sobą zgrzana, a uszczelnione szwy zapobiegają rozpruwaniu. Do bagażnika przytwierdzane są w tradycyjny sposób, poprzez trzy aluminiowe haki (tylko dolny naciąg jest regulowany). Uniwersalność w użytkowaniu, na pierwszy rzut oka całkiem dobra jakość wykonania plus elementy odblaskowe sprawiają, że Crosso Dry powinny się sprawdzić zarówno na miesięcznej wyprawie przez Pamir jak i podczas codziennego dojazdu do pracy. Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta.

Prostota kluczem do sukcesu

W porównaniu do cen oferowanych przez wiodące, światowe marki rowerowego sprzętu turystycznego  (np. Ortlieb), cena kompletu sakw wydaje się niska. Dokupując np. komplet dodatkowych przednich sakw (209 zł) zyskujemy dodatkowe 30 litrów powierzchni, a brak przegródek w sakwach zostaje zrekompensowany większą łatwością podzielenia bagażu.

Ważna sprawa: sakwy Crosso (wszystkie modele) nie współpracują ze wszystkimi modelami bagażników – czasem dolne haki mogą być za szerokie, a rozstaw górnych haków może być zbyt duży (nie da się go regulować). W sprzedaży są przejściówki do montażu dolnego haka, jednak przed zakupem sprawdźcie ten mankament albo przyjedźcie po prostu do sklepu z rowerem.


Wytrzymałość – co zostanie z Crosso Dry po 5 latach

Wytrzymałość to jedna z ważniejszych cech każdego produktu, szczególnie przeznaczonego do regularnego użytku w ekstremalnych warunkach.

Sakwy Crosso Dry 60,  zakupione w 2009  roku, służyły mi przez 5 lat. Przez ten czas używałem ich podczas kilku długich wypraw, wypełniając często do granic możliwości. Na co dzień zdarzało mi się dojeżdżać rowerem do pracy, a weekendami jeździć na krótsze wycieczki. Ponieważ od dawna prowadzę statystyki swoich wszystkich przejazdów, szybko obliczyłem, że z pierwszym kompletem sakw (w mieście używając zazwyczaj tylko jednej) zrobiłem ok. 25000 kilometrów.

Jak na taki sposób eksploatacji oraz nie przywiązywanie przeze mnie najwyższej wagi do dbałości o sprzęt (nie jestem z tych, który chucha i dmucha na wszystko i płacze nad każdą nową rysą) sakwy spisały się dobrze. Kolor nie wyblakł, zgrzewy materiału, choć popękane, zostały w dostatecznej kondycji. Od częstego zakładania w obu sakwach zrobiły się małe dziurki przepuszczające wodę do wewnątrz – często przy zakładaniu zaczepiałem sakwą o śrubę trzymającą bagażnik. Zabezpieczenie zawczasu takich wystających elementów powinno wystarczająco osłonić sakwę od podobnych uszkodzeń.

Poza tym dwukrotnie podczas wypraw pękła guma od dolnego haka, będąca naciągiem sakwy. Raz nawet tego nie zauważyłem – nie było już szans na znalezienie elementu, więc resztę podróży przejeździłem obwiązując sakwę ekspanderem.

W 2014 roku, przed majówkową wyprawą na Suwalszczyznę, wymieniłem tylne sakwy na nowe. Tamten komplet służy mi do dziś.

Nówki sztuki – pięć lat temu. Warto wspomnieć, że model Crosso Dry jest oferowany w kilku kolorach. 

Sakwy Crosso Dry 60 – w tym wypadku nieco przeładowane 😉

Górne mocowanie sakwy do bagażnika.

Obtarcia – tak wyglądają sakwy po 5 latach intensywnej eksploatacji.

Sparciały materiał w miejscach rolowania. 

Użytkowanie – na co zwrócić uwagę

W przeciwieństwie do moich doświadczeń – dbaj o sprzęt!  Nawet najlepsze sakwy szybko się zniszczą, gdy będą regularnie przeładowywane, wypychane do granic możliwości, atakowane ostrymi przedmiotami od wewnątrz, które w niewłaściwy sposób zabezpieczyliśmy. By uniknąć parcenia materiału polecam nie wypełniać sakw w 100%, a pozostawić przestrzeń na właściwe zamknięcie. Przynajmniej dwukrotne zrolowanie zapewni też wodoszczelność, nawet w razie dużej ulewy.

Warto zawczasu zasłonić lub zabezpieczyć wystające elementy roweru i bagażnika, które mogą ocierać o sakwy podczas jazdy. Dłuższa praca i zmęczenie materiału mogą spowodować utworzenie się małych dziurek w torbach (=utrata wodoszczelności). Słyszałem o próbach zalepiania takich uszkodzeń różnego rodzajami gumy, kawałkami dętki, łatkami PCV – jednak ponoć nie są to trwałe rozwiązania – lepsza zwykła profilaktyka.

Wśród internautów krąży opinia, że sakwy niekiedy same spadają z bagażnika na nierównościach – zwykle jest to związane ze zbyt luźnym naciągiem dolnego haka. Starajmy się dopasować długość paska w taki sposób, by górne haki wchodziły na bagażnik z lekkim oporem. Jeśli możemy założyć sakwę bez użycia siły, pasek jest za luźny. Wtedy na szybkim zjeździe, po wjechaniu w dziurę sakwa może wyskoczyć i na przykład wpaść pod samochód jadący obok – miałem raz taką sytuację na Ukrainie. Przy okazji: Crosso oferuje także sakwy Dry 60 ze specjalnymi hakami uniemożliwiającymi spadnięcie sakwy (click system), jednak są już nieco droższe.

Jeżeli będziecie mieli jakikolwiek problem z sakwami (nawet w wyniku waszego niedbalstwa), polecam kontakt z serwisem. Odpowiadają szybko i bezproblemowo – po zgubieniu na Ukrainie dolnego paska z hakiem bez problemu dosłano mi drugi na wskazany adres. Kto pyta nie błądzi 😉

Uszkodzenia na wewnętrznej części materiału powstałe wskutek niezabezpieczonych, ostrych krawędzi bagażnika.


Podsumowanie – wady i zalety

Zalety

– pojemność
–  100% wodoszczelność utrzymywana przez długi czas
– wysoka wytrzymałość materiału na obtarcia, warunki atmosferyczne i promienie słoneczne
– prostota w obsłudze i regulacji
– ergonomiczny system zamykania poprzez rolowanie
– doskonały stosunek ceny do jakości
– bezproblemowy kontakt z serwisem

Minusy

– brak dodatkowych przegródek/kieszonek i zewnętrznych pasków mocujących
– tendencja do robienia się „mikrodziurek”
– po poważniejszych przerysowaniach materiału (np. w wyniku upadku) zostają trudne do usunięcia ślady
– niekompatybilność ze wszystkimi modelami bagażników


Cena

Ceny sakw na rok 2019 (komplet 2 szt):

  • Crosso Dry 60 – 253 zł
  • Crosso Dry 60 (click system) – 363 zł
  • Crosso Dry 30 – 209 zł
  • Crosso Dry 30 (click system) – 319 zł

 

 

Na wyprawę szlakiem Pamir Highway dokupiłem wór transportowy na bagażnik. Wykonany z tej samej tkaniny co sakwy, nie pozwolił zmoknąć mojemu śpiworowi 😉

Wraz z Kasią otrzymaliśmy do testów dwa komplety sakw Crossy Twist, wykonane z wytrzymalszego materiału (cordura). W lipcu zobaczymy, jak sprawują się w Norwegii. 

Według mnie sakwy Crosso Dry 60 są odpowiednim wyborem dla rowerzystów rozpoczynających przygodę z wyprawami rowerowymi. Niezależnie od warunków, na jakie będą narażone, przez pierwsze lata powinny zapewnić właściwy komfort użytkowania. Cena nadal pozostaje korzystna w stosunku do sakw innych producentów – a z własnego doświadczenia mogę się podpisać obiema rękami – zwróci się Wam. Deklaruje to człowiek, który zajeździł dwa komplety 😉 Ode mnie otrzymują 4+ (byłaby piątka z minusem, gdyby miały choć jedną dodatkową kieszonkę).

Zakup sakw Crosso Dry odradzałbym jedynie osobom, które planują wyruszyć w dłuższą podróż rowerową (np. kilkumiesięczną). Wówczas warto zainwestować większe pieniądze w sprzęt, który zwyczajnie starczy nam na dłużej.

Niniejszy artykuł powstał we współpracy z marką Crosso, polskim producentem sakw rowerowych Crosso Dry 60. 

 

 

Zobacz także:

Co spakować na wyprawę rowerową?
Gdzie znaleźć towarzysza podróży? I jak go szukać
Jak przewozić rower w samolocie?

5 komentarzy do wpisu „<b>Sakwy Crosso Dry – najlepszy wybór na rowerowa wyprawę?</b>”

  1. Hej,

    Jestem zadowolonym posiadaczem worków oraz bagażnika firmy Crosso, które zakupiłem w jednym z warszawskich sklepów. Od ponad dwóch lat nie miałem z nimi problemu. W moim rowerze (kross level b7) nie posiadam otworów na montaż bagażnika, więc zastosowałem patent z obejmami do rur z marketu budowlanego 🙂 Janusze specjaliści z forum rowerowego mądrzyli się, że rama nie wytrzyma, i że do sportowego roweru nie montuje się czegoś takiego. Zdarzało mi się targać po górach (i nie tylko) naprawdę duże obciążenia, a wszystko zdało egzamin bez zarzutu.

    Jeżeli chodzi o przetarcia i ewentualne dziurki to w internecie można znaleźć zestawy naprawcze do sakw Crosso, w których skład wchodzą wulkanizujące się z sakwami łatki.

    Szkoda, że nie wspomniałeś nic o swoim bagażniku i ewentualnych problemach z nim.

    Pozdrawiam,
    Daniel

  2. Ja z wielką satysfakcją używam kompletu Crosso Classic (małe i duże) już chyba z 8 lat. Oprócz konieczności przeszycia paska naciągającego dolny hak nic się z nimi nie dzieje. Dla mnie rewelacja.
    Używam ich oprócz wyjazdów turystycznych również na codniorobocze dojazdy do pracy 😉

  3. Zaplanuję niedługo dłuższą wyprawę, ok. 300 km i zastanawiałem się w co się spakować (plecak od początku nie był najlepszym
    pomysłem). Takie sakwy to rzeczywiście bardzo pomocny sprzęt. Muszę się za nim rozejrzeć 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Close