Biebrzański Park Narodowy zimą – Osowiec, carska droga i jej atrakcje

Tereny znane z największej ostoi łosia w naszym kraju mają do zaoferowania wiele kilometrów szlaków pieszych, rowerowych i wodnych, z których dostrzeżemy widoki niespotykane nigdzie indziej w Polsce. Szerokie rozlewiska Biebrzy tworzą rozległe bagna, ciągnące się aż po horyzont. Wytyczono wśród nich carska droga, a przy niej liczne groble, drewniane kładki i wieże widokowe ułatwiają dostrzerzenie piękna i bezkresu tego obszaru, przy jednoczesnym zachowaniu suchych stóp 🙂 Przy odrobinie szczęścia z pomostu wypatrzymy rzadkie gatunki ptaków. Biebrzański Park Narodowy to także otoczony wojskowymi fortami Osowiec, z których część jest udostępniona do zwiedzania.  Czy mam mówić dalej?

Czytaj dalej

Podsumowanie roku 2017 na blogu. Refleksje, obserwacje i plany na przyszłość

Plany, plany, plany. Każdy je ma, większość z nas dopada refleksja na ten temat właśnie na przełomie lat. Nie będę tutaj oryginalny. Zastanawiając się nad minionym rokiem mojego bloga, chciałbym podzielić się z Wami wnioskami, do których doszedłem i kierunkiem, w którym będę zmierzał w nowym roku. A jest nad czym myśleć, bo powoli szykuję się do rowerowej wyprawy życia 🙂

Czytaj dalej

Dolina Juta. Mało znana, a jakże piękna!

Zjeżdżamy z asfaltówki prowadzącej do Kazbegi – po chwili pod kołami auta chrzęści szuter. Przejeżdżając przez ospałe o poranku wioski podziwiamy trawiasto-skaliste zbocza, oświetlone promieniami wczesnojesiennego słońca. Dolina się zwęża; potok, wzdłuż którego brzegu dopiero jechaliśmy, jest teraz ledwie dostrzegalny z piętrzącej się w górę drogi. Po kilkunastu kilometrach dojeżdżamy do kilkunastu domostw, luźno rozrzuconych po pagórkach. Kontrastująca z otoczeniem restauracja stojąca przy drodze, jest jakby z innego świata. Nasz kierowca gasi silnik. – „My pribyli, eta Dolina Juta” – znudzonym głosem oznajmił koniec przejażdżki. A my? Wyjmujemy plecaki z bagażnika, umawiamy się z nim za 7 godzin w drogę powrotną i ruszamy na szlak. 

Czytaj dalej

Szlak na Kazbek, gruzińską dumę wysokiego Kaukazu

Kazbek nie jest jedynym gruzińskim pięciotysięcznikiem, ale zdecydowanie najbardziej znanym. Każdego roku coraz więcej turystów z różnych stron świata odwiedza Stepancmindę, wciśniętą między masywy Kaukazu, by zasmakować wysokogórskiej przygody lub zobaczyć na własne oczy lodowiec Gergeti. Czy wyprawa na ośnieżony, 5033 metrowy szczyt jest dla każdego? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w relacji z naszego pobytu w Gruzji. Dowiecie się czym dojechać do Stepancmindy, jakie widoki oferuje szlak na Kazbek i do którego etapu można dojść bez specjalistycznego sprzętu i wcześniejszych przygotowań. Zakładając, że posiadamy jako taką kondycję 😉 Zapraszam!

Czytaj dalej

Konsumpcjonizm w natarciu! Czy otaczając się dobrami materialnymi stajemy się szczęśliwsi?

Na chwilę odstawiamy na bok podróże i wyjazdowe porady. Święta Bożego Narodzenia za pasem – okres zadumy, spotkań z rodziną i pływającego karpia w wannie. Przynajmniej do czasu. Choć nie, zaraz… chyba o czymś zapomniałem. Tak! Prezenty! Czymże by były Święta bez prezentów? Już za chwilę zaczniemy za nimi latać po sklepach w popłochu, niektórzy stresując się, że nie zdążą przed pierwszą gwiazdką.

Czytaj dalej

Łada czy Zaporożec? Co nieco o podróżowaniu klasykiem po świecie

– Nie boisz się, że gdzieś Ci się rozkraczy? – z niedowierzaniem dopytuje stojący w kolejce do kontroli facet, patrząc na naszą trzydziestoletnią Ładę, zapakowaną po dach bagażami. Znajdujemy się na przejściu granicznym w Dorohusku, za chwilę wjedziemy na Ukrainę. Nie spiesząc się zbytnio, planujemy za tydzień być na jej drugim krańcu, w Ługańsku. Wracając zahaczymy jeszcze o Krym, może Odessę i Kijów. A dla Łady to nie jest pierwsza, ani ostatnia taka wycieczka. Jak wygląda podróżowanie wschodnim klasykiem po świecie?

Czytaj dalej

Reportaż z Łucka: 35 lat za kółkiem trolejbusu

– Kiedyś trolejbusami jeździło tyle ludzi, że nie mogłem na przystankach drzwi zamknąć! – śmieje się pan Anatolij, kierowca trolejbusu w ukraińskim Łucku. Z nostalgią wspomina czasy prosperity tego środka transportu w swoim mieście. – Pamiętam jeszcze te sprzęty, jak przychodziły do nas z zakładów w Engelsie. Teraz niektóre ledwo zipią, szkoda na to patrzeć… – faktycznie, poruszamy się po szerokim prospekcie z zawrotną prędkością 20 km/h, a pustawy trolejbus mijają lewą stroną pędzące samochody i marszrutki wypełnione pasażerami. – Wiesz, w tej pracy robię już 35 lat, przyjmowałem się jak byłem mniej więcej w Twoim wieku. Ale, kurczę, lubię ta robotę!

Czytaj dalej

Ładą przez Polesie ukraińskie w jesiennych barwach

Polesie rozciąga się od wschodnich rubieży Polski, aż po szeroki Dniepr na północ od Kijowa. To olbrzymi teren, którego znaczną część pokrywają bagna, torfowiska i bezkresne połacie lasów. Z rzadka rozmieszczone wsie wyglądają tak, jakby czas się w nich zatrzymał wiele lat temu. Nadal spora część z nich jest trudno dostępna, a w okresie wiosennych roztopów nawet odcięta od świata przez wzrastający poziom wód gruntowych. Na tej wycieczce zagłębiamy się w Polesie ukraińskie.

Czytaj dalej

Opuszczone bazy wojskowe i wyludnione wsie, czyli Łotwa na rowerze

Rowerem jesteśmy w stanie odwiedzić miejsca, które samochodem tylko mijamy, nie zdając sobie nawet sprawy o ich istnieniu. Zachwycić się przyrodą, porozmawiać z ludźmi, wejść do środka opuszczonego domu, rozbić namiot na terenie poradzieckiej bazy wojskowej. Czy Łotwa na rowerze może być ciekawa poza Rygą? Jak wygląda naprawdę jedna z poradzieckich republik nadbałtyckich, należąca od 2004 roku do Unii Europejskiej?

Czytaj dalej

Park Grutas – współczesny skansen komunizmu

Ustrój komunistyczny w naszej części Europy przeminął już dawno, część z nas go nawet nie pamięta. Z miejskich placów zniknęły pomniki komunistycznych działaczy, nazwy ulic kojarzące się z tym okresem zostały przemianowane. Gdy w Polsce, po dekadzie od zmiany ustroju, pozbywano się ostatnich reliktów niechlubnej przeszłości, na terenach sąsiadującej Litwy postanowiono pójść w drugą stronę. Zamiast niszczyć obiekty totalitarnej przeszłości, pewien litewski przedsiębiorca postanowił ściągnąć te pozostałe w jedno miejsce i utworzyć historyczny park. Znalazły się w nim zarówno poważne pomniki Lenina lub Stalina we wszelakich rozmiarach jak i pojazdy z tamtej epoki, książki, propagandowe przedmioty użytku codziennego. Park Grutas przedstawia dziedzictwo nie tylko Litewskiej Socjalistycznej Republiki, ale również naszą, nie tak bardzo odległą historię. 

Czytaj dalej

Close