MALTA I GOZO. Najpiękniejsze klify i zatoki.

Archipelag wysp maltańskich, położony na środku Morza Śródziemnego to chętnie wybierana destynacja turystyczna. Burzliwa przeszłość i spuścizna wielu kultur, niezliczone zabytkowe kościoły i charakterystyczna zabudowa z piaskowca przyciągają miłośników historii i architektury. Entuzjaści dzikości, pocztówkowych widoków i stromych klifów również nie poczują się zawiedzeni. A może przede wszystkim oni! Bowiem właśnie na południowym wybrzeżu głównej wyspy Malta znajdują się najwyższe klify Europy, opadające wprost do morza z wysokości 250 metrów.

W Polsce zima, na Malcie pełnia wiosny

Gdy w środkowej Europie prószy śnieg tudzież trzymają tęgie mrozy, skąpana w słońcu Malta się zieleni – tu nastaje wiosna. Jeszcze za zimno, by soczyście zielone połacie łąk i pól zamieniły się w wyschnięty step, za ciepło zaś, by szeleszczące na silnym wietrze liście palm opadły.

Także za zimno, by gwarni turyści wypoczynkowi zapełnili hotele i bary na riwierze – poza stołeczną Vallettą we wszystkich odwiedzanych przez nas miejscach panuje względny spokój. Mamy z Kasią 4 dni, by liznąć maltańskiej kultury, objechać na rowerze najpiękniejsze zatoki i pagórki wyspy Gozo oraz by powałęsać się po ciasnych zakamarkach urokliwych miasteczek. I to wszystko na powierzchni mniej więcej równej miastu Kraków.

Poszarpana linia brzegowa

Wyspy Malta i Gozo bywają porównywane do krzywo zanurzonych talerzy w napełnionym wodą zlewie. Podczas gdy jedna część równo i łagodnie wpada do wody, przeciwległa strona znacznie wystaje ponad taflę. Obie, zamieszkałe wyspy Malty cechuje właśnie ta przypadłość – północne wybrzeże to dość spokojna linia brzegowa – głównie w tych częściach wysp skoncentrowana jest infrastruktura turystyczna. Po południowej stronie zaś w większości przypadków nie ma mowy o swobodnym dostępie do morza – dzieli je od lądu nawet dwustumetrowa przepaść.

Postanowiłem, ze już w pierwszym wpisie obnażę przed Wami piękno Malty. Z aparatem odwiedzimy kilka mniej lub bardziej oczywistych miejsc na Malcie i Gozo, których według mojej, subiektywnej opinii absolutnie nie możecie pominąć. Tym bardziej, że (o zgrozo!) cuda natury także nie są wieczne. Słyszeliście o zawaleniu się w 2017 roku skalnej formacji Azure Window? To była flagowa atrakcja Malty, ponoć w planach jest budowa stalowej, błyszczącej imitacji “okna” w tym samym miejscu. Nie muszę chyba tego pomysłu komentować…

No to zaczynamy! Na pierwszy ogień południowe wybrzeże wyspy Malta, czyli największe urwisko w Europie.


Mapka przedstawiająca wszystkie miejsca odwiedzone przez nas


Blue Grotto

Grota skalna o nieprzyzwoitej urodzie znajduje się zaledwie kilkanaście minut jazdy autobusem od lotniska. Kiedy wysiedliśmy na przystanku “Panorama” i podeszliśmy do murku, aż dziwnie było patrzeć na takie cudo natury. Przecież jeszcze przed chwila byliśmy w Polsce.

Blue Grotto patrząc z góry przypomina skaliste macki, rozpościerające się nad wewnętrznym sklepieniem jaskini i stromo opadające do morza.

Przez cały rok istnieje możliwość podziwiania groty od środka – z miejscowości Iq-Zurrieq organizowane są turystyczne wycieczki łódkami w cenie 4€ od osoby. Niestety zimą, gdy archipelag maltański smagają porywiste wiatry, rejsy nie odbywają się codziennie. Tak tez było w naszym przypadku.


Klify Dingli

Tych klifów nie trzeba przedstawiać. Choć szukając podstawowych informacji o Malcie nazwa “klify Dingli” będzie się przewijać niemal w każdym poradniku i relacji, na miejscu wcale nie ma tłumu turystów. Rozciągające się na długości kilku kilometrów najwyższe klify Europy, najbardziej efektowne wrażenie robią na odcinku pomiędzy miejscowością Dingli a parkingiem dla samochodów w okolicy Ta-Hammud. W tym rejonie wzdłuż wybrzeża nie przebiega żadna droga publiczna – są tylko ścieżki wydeptane przez ludzi i (niestety) rozjeżdżone przez quady i motocykle.

Sami, rozpoczynając spacer w miejscowości Dingli, szliśmy dobre 3 kilometry, zanim doczłapaliśmy się we właściwe miejsce. A widoki były takie:




Zatoka Gnejna

Wciąż pozostajemy na południu Malty – nie sposób w jednym poście wymienić wszystkich atrakcyjnych krajobrazowo miejsc. Klify otaczające zatoki w tej części wyspy składają się z wapienia i gliny. Porośnięte bujną roślinnością, wyglądają zupełnie inaczej od wysokich Dingli. Poszarpana i nieregularna linia brzegowa w tej części wyspy tworzy niezwykle widokowe panoramy, uzupełniane przez wąskie, piaszczyste plaże. Wytyczono tu kilka krótkich szlaków pieszych, ale uwaga – po deszczu na glinie może być ślisko 🙂



Klify Ta Cenc

Przenosimy się na Gozo – Ta Cenc to pierwsze klify, które odwiedziliśmy podczas naszej objazdówki po wyspie. Ciągną się kilka kilometrów wzdłuż południowego wybrzeża osiągając nawet 120 metrów. Poniższe zdjęcia pochodzą z okolic miejscowości Sannat, gdzie ląd zdaje się opadać wprost do morza idealnie pionowa ściana.

W okolicy można odwiedzić jeden z maltańskich dolmenów, czyli megalitycznych grobowców.



Azure Window i zatoka Dwejra 

Niekwestionowany symbol Malty, czyli skalne okno, które cieszyło turystyczne oko do 2017 roku. Wówczas, wskutek destrukcyjnego działania wiatru i wzburzonego morza, cześć formacji się zawaliła. Rzecz jasna “kikut”, pozostały po Azure Window nie jest już tak majestatycznie piękny jak wcześniej, niemniej nadal warto odwiedzić zachodnie rubieże Gozo. Cała zatoka Dwejra, Inland Sea oraz położona w okolicy Fungus Rock robią kolosalne wrażenie. W sezonie spodziewajcie się dużej ilości turystów.







Most skalny Wied Il-Meliah

Kolejne skalne okno na Gozo (to się jeszcze nie zawaliło :P). I raczej na katastrofę się nie zanosi – potężnych rozmiarów obiekt twardo znosi rozszalałe uderzenia fal. Naturalny “most” w moim odczuciu może robić większe wrażenie niż ex-Azure Window przed zawaleniem. No ale tego drugiego nie widziałem, więc to tylko przypuszczenia.

Ciekawostka: Jeszcze kilka lat temu naturalnym kanałem w północnej części Gozo wprost do morza wpływały ścieki. Ujście znajdowało się pod samym Wied Il-meliah,  powodując,  delikatnie powiedziawszy, dyskomfort dla odwiedzających. W wyniku dofinansowania unijnego wybudowano oczyszczalnię, a drogę wzdłuż kanałku i same okolice skalnego okna zrewitalizowano.


Zatoka Ramla

Jedno z nielicznych kąpielisk na Gozo o oryginalnej urodzie. Bowiem piasek na plaży Ramla jest zloty (!). Nawiasem mówiąc…  według mnie bardziej pomarańczowy. Zloty, rzecz jasna, lepiej brzmi marketingowo. Tak czy siak, warto tu zajechać i wspiąć się ścieżka do skalnej groty Calypso Cave, która góruje nad pomarańczową plażą i zapewnia doskonalą panoramę na ta cześć wybrzeża.



Marsaxlokk

Na koniec bonus – rybacka miejscowość Marsaxlokk, położona na wschodnim wybrzeżu wyspy Malta. To urokliwe miasteczko, choć nie może się pochwalić wysokimi klifami w swoim bezpośrednim sąsiedztwie, słynie z codziennego targu rybnego (największy co niedziela) oraz kolorowych, tradycyjnych łódek luzuu. W styczniu sprawia wrażenie sennej osady rybackiej, choć mnogość restauracji sugeruje, ze w sezonie bywa tu tłoczno. A może ktoś z Was był?  powiecie, czy mam rację?


Na Maltę tylko poza sezonem

Mam szczerą nadzieje, ze już teraz nie macie żadnych wątpliwości, ze Maltę odwiedzić warto. Choć z pewnością na wyspach jest pięknie o każdej porze roku, ja zachęcam do przyjechania tu poza sezonem – wczesną polską wiosną lub późną jesienią. Jeśli nie zraża Cię silny wiatr, możesz nas spapugować i polecieć na Maltę w styczniu. Mała ilość turystów gwarantowana, bujna, jeszcze zielona roślinność, łąki usiane kwiatami, kwitnące kaktusy – coś jak Polska w środku maja (no, może bez tych kaktusów :D).

W najbliższym czasie na raczkującym kanale Youtube ukażą się dwa filmy z Malty (w tym wycieczka rowerowa wokół Gozo). Trochę materiału przywieźliśmy – jest w czym wybierać 🙂 oczywiście nie zabraknie odnośnika na blogu. Postaram się tez stworzyć jakiś praktyczny poradnik, jak poruszać się po Malcie na własną rękę. Choć wyspy są niewielkie powierzchniowo, atrakcji jest w bród i mając do dyspozycji tylko kilka dni trzeba wybrać te najciekawsze, droga eliminacji.

Do zobaczenia! 🙂

 

 

 

Zobacz także:

Budapeszt niebanalnie
Moskwa i jej przytlaczajacy magnetyzm
Zaniedbana Lizbona

 

2 komentarze do wpisu „<b>MALTA I GOZO. Najpiękniejsze klify i zatoki. </b>”

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Close