Na albańskim końcu świata

Pojęcie „koniec świata” bywa w naszej kulturze dość często używane i bardzo różnie interpretowane. W zależności od subiektywnych doświadczeń, dla jednego będzie to ukryta w bieszczadzkiej kotlinie osada składająca się z kilku domów, dla innego szutrowa uliczka na skraju podwarszawskiej miejscowości. Choć dostęp do wielu dóbr w takich miejscach bywa utrudniony, często w obrębie kilku, kilkunastu kilometrów znajduje się choćby spożywczy sklep, trochę dalej jakieś miasto zapewniające podstawowe usługi. A jak wygląda koniec świata na przykład w Albanii? Przenosząc się na grunt bałkańskiego kraju udamy się w wysokie góry Północnoalbańskie (inna nazwa – góry Przeklęte) do wioski Curraj I Epërm, dokąd nie prowadzi żadna droga publiczna. By dostać się do doliny, w której położona jest miejscowość, trzeba wędrować kilka godzin. Nic dziwnego, że liczba opuszczonych domów rośnie, choć w dolinie wciąż mieszkają ludzie. 

Czytaj dalejNa albańskim końcu świata

Przecierając szlaki najwyższych gór Albanii

Strome zejście wąskim wąwozem z przełęczy wskutek padającego deszczu stopniowo zmienia się w błotnistą breję. Coraz trudniej stawiać stopy tak, by się nie poślizgnąć. Stopień zarośnięcia nieuczęszczanego szlaku i błędy nawigacyjne nie poprawiają naszej sytuacji. Do tego zaraz się ściemni – gdzie i jak w tych warunkach mamy rozbić namiot? Góry Przeklęte w Albanii nie są takowymi wyłącznie z nazwy – już pierwszego dnia trekkingu pokazały na co je stać.

Czytaj dalejPrzecierając szlaki najwyższych gór Albanii

Dzisiejsze podróżowanie to pusta propaganda sukcesu

…  i najgorsze, że nie ma ona za wiele wspólnego z rzeczywistością. Podczas gdy my przeglądamy na fejsie cudne fotki kolejnego Podróżnika przez wielkie Pe, on w duchu śmieje nam się w twarz, zbierając kolejne lajki. Malediwy. Pozując do selfiaków w modnych okularach, uśmiechnięty od ucha do ucha, dzisiejszy poranek przywitał na rajskiej wyspie. A jeszcze tydzień temu ten sam uśmiech gościł na tle pasma górskiego w Nepalu. Taki to pożyje. I znów wygląda idealnie, jak on to robi? Chcąc nie chcąc, frustrujesz się, wertując codziennie Instagrama. Tylko ile w tych zdjęciach prawdy, a co jest ściemą?

Czytaj dalejDzisiejsze podróżowanie to pusta propaganda sukcesu

Gozo rowerem. Pozostałości Azure Window i historyczne solniska [VLOG]

Kolejny odcinek vloga z Malty – tym razem z Kasią wybieramy się na rowerową przejażdżkę po Gozo. Na drugiej co do wielkości wyspie Malty czas płynie wolniej, toteż odwiedzając kolejne naturalne atrakcje chwilami nie spotykamy nikogo. Między innymi widzimy słynne panwie solne, z których po dziś dzień w tradycyjny sposób pozyskiwana jest sól, a także ex- Azure Window – słynny skalny most, który dwa lata temu się zawalił.

Czytaj dalejGozo rowerem. Pozostałości Azure Window i historyczne solniska [VLOG]