Polskie sakwy rowerowe Extrawheel

Na przestrzeni ostatniej dekady sakwy rowerowe stały się wygodnym elementem wyposażenia naszych jednośladów – niezależnie, czy wybieramy się na wielkie wyprawy, czy dojeżdżamy rowerem do pracy. Producenci błyskawicznie odpowiedzieli na zapotrzebowanie rynku – mnogość możliwości, rozmiarów i kolorów pozwala na dopasowanie właściwych sakw do indywidualnych potrzeb. Otrzymałem ostatnio do testów sakwy rowerowe polskiej marki Extrawheel – w tym artykule opiszę pierwsze wrażenia z użytkowania tego produktu. 

Extrawheel – dodatkowe koło na bagaże

Od firmy Extrawheel otrzymałem dwie 25-litrowe sakwy rowerowe Wayfarer Premium, przeznaczone na tylny bagażnik. Szczerze mówiąc, do tej pory kojarzyłem tą firmę wyłącznie z bagażowymi przyczepkami rowerowymi. Zdarzało się nieraz spotykać rowerowych podróżników na trasie, ciągnących za obładowanym rowerem dodatkowe koło z sakwami 😀

Extrawheel od 2006 roku produkuje takie przyczepki, po paru latach rozszerzając ofertę o same sakwy przednie i tylne, pasujące do większości bagażników. Zawsze byłem ciekawy, jak wygląda jazda rowerem z taką przyczepką – już niebawem będę mógł ją przetestować! Na pewno podzielę się z Wami swoją opinią – ale najpierw zacznijmy od sakw.

Nowe sakwy, nowe możliwości

Na wyprawy rowerowe jeżdżę nieprzerwanie od 2009 roku. Szybko porzuciłem niewygodny i słabo pojemny plecak na rzecz sakw rowerowych. Od samego początku podróżowałem z popularnymi na polskim rynku sakwami Crosso Dry; tanie, proste, w miarę wytrzymałe – czego chcieć więcej? Po kilku latach zniszczyły się, więc kupiłem następne, takie same. W międzyczasie nasz rynek zaczęły podbijać kolejne marki wyposażenia rowerowego, z niemiecką firmą Ortlieb na czele. Czynnik jakości zaczął odgrywać coraz większe znaczenie, dla użytkowników zaczęła się liczyć ergonomia i wytrzymałość ponad niską cenę. 

Zwykle po kilku, nawet weekendowych wyprawach, jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić nasze sakwy rowerowe. Wypunktować bezdyskusyjne zalety, wskazać słabe strony. Ile razy mieliście sytuacje, gdy dojeżdżacie zmordowani na miejsce noclegu, a sakwa nie chce zejść z bagażnika, bo się coś zablokowało? Albo po większej wywrotce od razu zrobiła się dziura w materiale? Z drugiej strony – jadąc w deszczu, czuliście błogi spokój o suchą bieliznę na dnie wodoodpornej sakwy, którą od razu na siebie wrzucicie po dojechaniu do celu? 😉

W tym artykule nie zamierzam wychwalać sakw rowerowych Extrawheel pod niebiosa – za mało je jeszcze znam, by móc przedstawić rzetelne i uczciwe wyniki testu. Podzielę się z Wami swoją opinią na temat tzw. „pierwszego wrażenia” i skonfrontuje ją z zaletami, wypunktowanymi na stronie producenta. 

 


Konstrukcja sakw rowerowych Extrawheel

Materiały

Komplet sakw rowerowych marki Extrawheel ma odpowiednio pojemność 50 litrów („Wayfarer” – tylne) i 25 litrów („Rambler” – przednie). W sprzedaży są dwie wersje – standard i premium, różniące się użytym materiałem.

Podstawowe sakwy Wayfarer i Rambler są wykonane z niemieckiego Polyestru, gwarantującego pełną wodoodporność i wysoką tolerancję na uszkodzenia mechaniczne.

Wersje Premium są droższe, jednak cena przekłada się na najwyższą jakość. Sakwy są wykonane z niemieckiej Cordury – to jedna z najbardziej wytrzymałych tkanin na świecie. W tym wypadku możemy mieć pewność, że sakwy wytrzymają wieloletnie użytkowanie w każdych warunkach i będą miały najwyższą odporność na obtarcia.

Kolorystyka i elementy odblaskowe

Wszystkie sakwy, niezależnie od modelu, mają identyczną kolorystykę. Dominujący kolor czarny jest przerwany czerwoną obwódką od zewnętrznej strony. Fragment górnych elementów mocujących do bagażnika również jest czerwony.

Sakwy zaopatrzone są w elementy odblaskowe z trzech stron (na węższych bokach logo marki w kształcie litery „X”, po zewnętrznej stronie nazwa marki Extrawheel wraz z niewielką informacją o modelu i kraju produkcji).

Łatwy i wygodny montaż

Zarówno sakwy standard i premium są wyposażone w wygodny i trwały system montażu do bagażnika – KlickFix. Po włożeniu sakw na bagażnik, po prostu dociskamy plastikowe mocowania w dół i… już 🙂 Sakwy trzymają się mocno – zanim ich nie odklikniemy, nie mają szans oderwać się od bagażnika.

W dolnej części bagażnika nie potrzebny nam hak, jak choćby w przypadku sakw Crosso. Sakwy Extrawheel montujemy do jednej z bocznych rur bagażnika.

Ze względu na różne parametry dostępnych na rynku bagażników, mamy możliwość skorygowania umiejscowienia dolnych i górnych zaczepów w sakwach rowerowych. Potrzebujemy jedynie śrubokręta gwiazdkowego. Standardowe mocowania są przystosowane do rurek bagażnika o grubości 10-12 mm, ale w komplecie dostajemy także adaptery, umożliwiające montaż do rurki 6-8 mm.

Potrójne zamknięcie – zabezpieczenie bagażu

Sakwy Extrawheel od góry są zamykane przy użyciu trzykrotnego zapięcia. Osobiście wydaje mi się to niewygodne – jednak w przypadku potrzeby kompresji bagażu ta funkcja może się przydać. Na pewno takie rozwiązanie zmniejsza ryzyko przedostawania się wilgoci do wnętrza sakwy (determinuje nas do porządnego jej zamknięcia) i ogranicza „stanie wody” w zrolowanej, zewnętrznej części sakwy – co jest standardem w sakwach zamykanych tylko od góry.

 


Dla kogo takie sakwy?

Jak wspomniałem na początku, polski rynek jest bogaty w sakwy rowerowe różnego rodzaju, cechujące się różnymi właściwościami. Dlaczego mielibyśmy wybrać właśnie sakwy od Extrawheel? Przeanalizujmy poszczególne właściwości krok po kroku:

Ergonomia użytkowania i montażu

Obecnie dla mnie jedna z ważniejszych cech sakw rowerowych. Komfort użytkowania podnosi radość z podróżowania na rowerze (szczególnie, jeśli jesteś cholerykiem – jak ja – i wkurzają Cię drobne niedoskonałości).

Bezproblemowe zakładanie/zdejmowanie z bagażnika, pewne umocowanie i uniwersalność względem różnych rodzajów bagażników to podstawowe zalety sakw Extrawheel. Trzy regulowane paski, służące zabezpieczeniu zrolowanej sakwy, uniemożliwia dostanie się wilgoci i pyłu do środka, jednak może być upierdliwe, biorąc pod uwagę jak często otwieramy/zamykamy sakwy podczas wycieczki. W takim wypadku możemy korzystać jedynie z górnego zamknięcia, pozostawiając boczne otwarte.

Jakość materiałów

Na podstawie krótkich testów, wykonanych w warunkach zimowych, zdążyłem zauważyć jedno – solidność wykonania. Model Wayfarer Premium, wykonany z lekkiej i wytrzymałej cordury, powinien się sprawdzić w każdych warunkach. Całkowita wodoodporność i precyzja w wykonaniu zgrzewów materiału, w połączeniu z trzypunktowym systemem zamykania, dają pewność, że nasze rzeczy pozostaną suche, bez względu na aurę.

Plastikowe mocowania do bagażnika (wraz z systemem zapinającym KlickFix), choć mogą na początku budzić obawę – wyglądają na bardzo trwałe. Nie chcę się o tym rozwodzić na podstawie kilku jednorazowych wycieczek z sakwami Extrawheel – jednak statystyki innych producentów, stosujących plastikowe mocowania, rokują pozytywnie. Przodownikiem, używającym tego systemu, była marka Ortlieb – obecnie użytkownicy chwalą sobie jakość i trwałość systemu Klick. Ja do tej pory korzystałem z metalowych haków w sakwach Crosso (dolny hak naciągany na gumkę – która parę razy pękła). Nic nie jest idealne, jak się okazuje 😉

Kiedyś w internecie widziałem test wodoszczelności jednej ze znanych marek sakw rowerowych – rowerzysta przedzierał się przez rzekę ze swoim jednośladem i czterema sakwami na bagażnikach. Sam zanurzył się powyżej pasa – woda, naturalnie, zalała wszystkie sakwy. Po wyjściu na brzeg sprawdzono zawartość sakw – bagaż pozostał całkowicie suchy. Podejrzewam, że sakwy rowerowe Extrawheel także zdałyby ten egzamin.

Oczywiście… pamiętajmy o dokładnym zrolowaniu przed wejściem do rzeki (producent zaleca czterokrotne rolowanie). Inaczej możemy mieć pretensję tylko do siebie 😉

Rozmiar. Czy 50 litrów to nie za mało?

Podstawowo komplet tylnych sakw Wayfarer (także Premium) ma 50 litrów, a przednich Rambler – 25 litrów. Czy to wystarczy? Nie jestem w stanie obiektywnie odpowiedzieć. Na podstawie własnego doświadczenia wiem, że na dłuższe wyprawy lepiej jeździć z czterema sakwami niż dwiema – wówczas lepiej rozkładamy ciężar (co poprawia trakcję i bezpieczeństwo, przede wszystkim na zjazdach). Standardowy zestaw, oferowany przez większość producentów to 60 litrów (tył) i 30-35 (przód). W moim zestawie Crosso zwykle to jednak za dużo, a przecież nie wezmę ze sobą trzech sakw 😉

Kończy się na tym, że nieświadomie podczas pakowania dorzucam kolejne rzeczy. „O, to na pewno też mi się przyda, na to jeszcze znajdę miejsce”. A potem tacham ze sobą niepotrzebne graty, których przez miesiąc nie użyłem! Jeśli też tak macie i trudno Wam z własnej woli odchudzić bagaż, zakup kompletu od Extrawheela zrobi to za Was. Zamiast 90 litrów, będziecie mieli do dyspozycji 75. Zmieścicie się? Musicie!

Hmm… nie wiem, czy powyższa wypowiedź to dobry chwyt marketingowy dla marki, ale mnie przekonuje! 😉

Cena

Nawet przy intensywnej eksploatacji sakwy rowerowe kupujemy najczęściej co kilka lat – czy nie warto jednak dorzucić kilkanaście złotych i cieszyć się produktem z wyższej półki?

Zrobiłem dla Was małe porównanie sakw oferowanych przez Extraeheel z dwoma modelami najpopularniejszej marki sakw w Polsce – Crosso.

Porównując ceny sakw z pierwszego wiersza względem drugiego, widzimy sporą różnicę. Koszt podnosi system Klick, czyli mocne, plastikowe uchwyty mocujące sakwę do bagażnika, zabezpieczające ją przed zsunięciem i niesamowicie wygodne w użytkowaniu.

Crosso również produkuje wersje sakw Dry i Twist z tym wygodnym systemem. Wówczas cena kompletu wzrasta o ok. 100 zł i staje się zbliżona do sakw Extrawheel.

Estetyka

Wszystkie sakwy rowerowe Extrawheel mają jedną linię kolorystyczną i elementy odblaskowe umieszczone w tych samych miejscach, na trzech bokach sakwy. Czarno-czerwony wzór jest uniwersalny, choć może brakowałoby wersji z przeciwstawnym niebieskim 😉

Producent gwarantuje łatwość utrzymania w czystości – wystarczy sakwy przetrzeć mokrą ściereczką. Po jeździe w miejskich, zimowych warunkach (poza śniegiem dochodzą piach i sól), trzeba było je potraktować bieżącą wodą z prysznica – jednak po wyschnięciu rzeczywiście wyglądały jak prosto ze sklepu 😀


Sakwy rowerowe dla świadomego użytkownika

Sakwy polskiej marki Extrawheel to produkt z nieco wyższej półki, gwarantujący użytkownikowi pełną wodoodporność, łatwość użytkowania i montażu, wysoką wytrzymałość i nienaganną estetykę. Na wszystkie swoje sakwy i worki transportowe producent daje 2 lata gwarancji.

Po dziesięciu latach używania toreb firmy Crosso, nowe sakwy Wayfarer są dla mnie milowym przeskokiem pod względem jakości i wygody. Już niebawem rozpocznie się sezon – gdy będę ich używał częściej, szczegółowo zweryfikuję zauważone już teraz zalety. Na dzień dzisiejszy jestem pozytywnie nastawiony i zaryzykuję stwierdzenie, że sakwy rowerowe Extrawheel to produkt dla świadomego użytkownika.

Zachęcam do zerknięcia na przyczepki rowerowe Extrawheel – ciekawy patent! Teraz żałuję, że nie miałem takiej w Pamirze na kredki dla dzieci 😉

 

Zobacz także:

Pierwsza wyprawa rowerowa – uniwersalne porady
Co spakować na wyprawę rowerową?
Jak przewozić rower w samolocie?

4 komentarze do wpisu „<b>Polskie sakwy rowerowe Extrawheel</b>”

  1. Sakwy na rower wyglądają naprawdę solidnie. Z uwagi na to, że jednorazowa inwestycja w takie sakwy sprawi, że będą nam służyć dzięki swojej jakości przez wiele lat, produkt tak naprawdę wcale nie jest drogi 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Close