Suwalszczyzna – magia krajobrazu [FILM]

W ramach stopniowego znoszenia pandemicznych obostrzeń, ni stąd, ni zowąd, pojawiła się możliwość wyjazdu na majówkę. Nie trzeba było nam drugi raz powtarzać – niczym spuszczeni ze smyczy, wzięliśmy się za planowanie kilkudniowej wyprawy rowerowej po Polsce. Padło na Suwalszczyznę – magiczną krainę niekończących się pagórków, lasów i dzikich jezior.

Czytaj dalejSuwalszczyzna – magia krajobrazu [FILM]

Pogórze Kaczawskie, czyli tajemnicza kraina wygasłych wulkanów

Pogórze Kaczawskie to jeszcze nie Sudety, ale już nie podwrocławskie suburbia. Słynąca z poszukiwaczy złota Złotoryja otoczona jest pagórkami, które swym kształtem przypominają wulkany. Jedynie gęsta roślinność pokrywająca zbocza zdradza, że ostatnie erupcje miały tu miejsce tysiąclecia temu. Szczyty dawnych wulkanów okazały się idealną lokalizacją na wzniesienie twierdz obronnych – zawitamy do jednego z ciekawszych w okolicy zamku Grodziec. Wraz z Kasią przyjeżdżamy w te strony na specjalne zaproszenie – to co widzą oczy, będzie uzupełnione przez liczne, interesujące historie. 

Czytaj dalejPogórze Kaczawskie, czyli tajemnicza kraina wygasłych wulkanów

Opuszczona Łódź. Zapomniane kamienice w obiektywie.

Czy byłaś/byłeś kiedyś w Łodzi? Z czym Ci się na pierwszy rzut oka kojarzy to miasto w środku Polski? Dawny przemysł włókienniczy, Manufaktura, Piotrkowska. A może tam mieszkasz? Wiedziałeś w takim razie, że w Łodzi jest więcej kamienic niż w Krakowie, niż we Wrocławiu? Choć nie ma tu słynnych pubów na Kazimierzu, a jedynie długi deptak z modnymi lokalami. Brakuje Ci Starego Miasta? Tutaj całe Śródmieście jest Starym Miastem. Nie przypudrowanym i sztucznie odpicowanym, nie odbudowanym po wojnie jak np. w Warszawie. Łódzkie śródmieście, choć niekoniecznie reprezentatywne estetycznie, ma w sobie to autentyczne coś. Budzi skrajne emocje i może być interesującą inspiracją. 

Czytaj dalejOpuszczona Łódź. Zapomniane kamienice w obiektywie.

Tatry – Orla Perć od Granatów do Koziego Wierchu

Babie lato nie jest oficjalną porą roku, a według mnie powinno. Ciężko jednak umieścić w sztywne ramy kalendarza ten piękny okres ostatnich podrygów lata, które zwykle oznaczają pożegnanie z tą piękną porą roku. Sprzyjające prognozy na pierwszy weekend października zachęcały do spontanicznego wyjazdu. Padło na Tatry, a konkretnie Orla Perć, która odkąd jeżdżę w góry spędza mi sen z powiek.

Czytaj dalejTatry – Orla Perć od Granatów do Koziego Wierchu

Close