Winnice La Geria i urokliwa Haria

Oddalamy się powoli od Parku Narodowego Timanfaya, co nie znaczy, że opuszczamy wulkaniczny krajobraz. Naszym dzisiejszym celem jest La Geria – chroniony teren wykorzystywany pod uprawę winorośli oraz usytuowane w zielonej dolinie miasteczko Haria. Stajemy na rozstaju dróg i ochoczo wyciągamy kciuki do góry, na twarzach ląduje uśmiech nr 37. Nie mijają dwie minuty, a przed nami staje terenowe Daihatsu z uśmiechniętą kobietą za kierownicą. Dzień zaczął się szczęśliwie, oby tak dalej!

Czytaj dalejWinnice La Geria i urokliwa Haria

Park Narodowy Timanfaya – pola lawowe aż po horyzont

– Nie czujecie się jak na księżycu? Zobaczcie tylko… Gdzie nie spojrzeć, wszędzie czarno – nasz gadatliwy kierowca nie może się nadziwić mijanym krajobrazem.

Tym razem trafiliśmy na Niemca, który podobnie jak my przyleciał na tydzień zwiedzić Lanzarote. Zachwycamy się widokami nie mniej niż on. Mimo, że mkniemy równą asfaltówką już dobre kilkanaście minut, wokoło widzimy tylko pola z zastygłej lawy przybierającej różne kształty. 

Właściwie aż 20% wyspy jest pokryte polami lawowymi. Najsilniejsze erupcje miały miejsce w latach 1730 – 1736, gorąca lawa wydobywała się z wulkanicznych kraterów nieprzerwanie przez 6 lat, zmieniając krajobraz wyspy już na zawsze. W porę ewakuowani mieszkańcy musieli na stałe przesiedlić się w inne rejony wyspy. Kolejna i ostatnia dotychczas erupcja miała miejsce w roku 1824. W roku 1974 na części obszarów erupcji ustanowiono Park Narodowy Timanfaya, jako wspaniały przykład powulkanicznych systemów przyrodniczych.

Czytaj dalejPark Narodowy Timanfaya – pola lawowe aż po horyzont

Wyspy Kanaryjskie autostopem? Przełamujemy stereotypy!

Chyba nie będę daleki od prawdy jeśli stwierdzę, że Wyspy Kanaryjskie kojarzą się każdemu z nas z wczasami wypoczynkowymi w eleganckim hotelu, błękitnym niebem odbijającym się w turkusowej tafli oceanu, czystymi plażami z widokiem na wulkan. Być może nie wszyscy słyszeli o takich wyspach jak La Gomera czy Lanzarote – jednak Teneryfę lub Gran Canarię zna większość, choćby ze słyszenia. Nic dziwnego, na tych dwóch ostatnich masowa turystyka wypoczynkowa rozwinęła się najbardziej. Jak tam jest? Nie wiem… omijając szerokim łukiem oferty biur podróży, skupiliśmy się na poznaniu najbardziej wysuniętej na wschód, jednej z siedmiu głównych wysp archipelagu – Lanzarote.

Czytaj dalejWyspy Kanaryjskie autostopem? Przełamujemy stereotypy!

Jezioro Myvatn – spacer po wulkanie i kąpiel w gorących źródłach

Gdy patrzymy ze wzgórza na jezioro Myvatn – najbardziej znany zbiornik wodny Islandii, przypomina nam bardziej rozlewisko z wystającymi nad powierzchnię wody wysepkami. Tylko wokół jeziora jest zielono. U naszych stóp widać odkryte, geotermalne kąpielisko, w tle góruje czarny masyw wulkanu Hverflall, spowity ciężkimi chmurami.Pod nim zastygłe formacje utworzonego po erupcji pola lawowego, gdzieś daleko w tle gęste słupy gorącej pary, buchające z obszaru geotermalnego.

Czytaj dalejJezioro Myvatn – spacer po wulkanie i kąpiel w gorących źródłach

Przez dziewicze fiordy i przełęcz Oxi

Po zostawieniu za sobą lagun lodowych i lodowca Vatnajökull z każdym kilometrem odnosimy wrażenie, że wokół nas robi się coraz spokojniej i bardziej dziko. Mimo tego, że jakiekolwiek miejscowości na trasie od kilku dni pojawiają się z rzadka, teraz do najbliższego miasteczka Höfn mamy ponad 80 kilometrów. Następne jest Djupivogur, kolejną stówkę dalej. Potem już tylko przełęcz Oxi. Wydawałoby się, że gęstość zaludnienia nie może bardziej spaść – a jednak. Po drodze, co jakiś czas napotykamy małe domki lub gospodarstwa, luźno rozrzucone w pewnej odległości od asfaltówki. Niektóre z nich są tak daleko, że ledwie dostrzegamy kolor elewacji budynku, inne stoją przy samej szosie. Aż przez wielkie okna możemy dostrzec bawiące się w środku dzieci. Bo Islandczycy nie chowają się przed obcymi za zasłonami. Płotów wokół posesji też często nie ma, a panoramiczne okna wpuszczają do domu mnóstwo światła dziennego. Tak, jakby chciano się za wszelką cenę nacieszyć długimi, lipcowymi dniami.

Czytaj dalejPrzez dziewicze fiordy i przełęcz Oxi

Islandia, czy Antarktyda? Wzdłuż brzegów Jökulsárlón i Fjallsárlón

Wzniosły lodowiec Vatnajökull jest położony w południowej części Islandii, około 330 km od Reykjaviku. Z jego roztapiających się części utworzyły się jeziora, wokół których panuje klimat niczym na Antarktydzie. Odwiedzamy laguny lodowe Jökulsárlón i Fjallsárlón, w których wodach dryfują liczne góry lodowe, finalnie wypływające na szerokie wody oceanu.

Czytaj dalejIslandia, czy Antarktyda? Wzdłuż brzegów Jökulsárlón i Fjallsárlón

Close