SAKWA PEŁNA KREDEK #15: Osz: święta góra, niekończący się bazar i wakacje od wakacji

Zanim na dobre zakończymy rowerową wyprawę, ostatnie trzy dni spędzimy w Osz, barwnym kirgiskim mieście, którego współczynnik poradzieckiej azjatyckości wynosi 100%. Jakie czekają tam na nas atrakcje? Powłóczymy się po ogromnym bazarze w poszukiwaniu przypraw i tradycyjnych czapek – kalpaków, zatykając nosy od unoszącego się fetoru gnijącej, surowej baraniny na sprzedaż. Wejdziemy na świętą górę Sułajman-Too, na którą pielgrzymki mają rzekomo zbawienny wpływ na różnorakie schorzenia, w tym bezpłodność. Wreszcie oddamy się błogiemu nicnierobieniu, uspokajając myśli po natłoku wrażeń minionych tygodni.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #15: Osz: święta góra, niekończący się bazar i wakacje od wakacji

SAKWA PEŁNA KREDEK #14 Witamy w Kirgistanie. Próbujemy Kumys

– trzeci dzień w Kirgistanie, a Wy jeszcze nie piliście Kumysu?! – krępy pasterz, trudniący się sprzedażą lokalnych specjałów nie ukrywa oburzenia. – to dobrze trafiliście, ribjata, u mnie jest najlepszy! Zaraz naleję – ile chcecie, pół litra, litr? Dawajcie litr, na pewno zasmakuje! – i już znika za drzwiami drewnianego wagonu na kołach, nie poczekawszy nawet na odpowiedź. Gdy wraca, jego twarz pokornieje w uśmiechu. Pana rozpiera duma, że kumysowe rozdziewiczenie dwóch rowerzystów z Polski dokona się właśnie trunkiem jego produkcji. 

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #14 Witamy w Kirgistanie. Próbujemy Kumys

SAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

Wysoko, wyżej, najwyżej! Ak-Baitał, czyli w języku Kirgizów “Biała Kobyła”, to najwyższa przełęcz na szosie pamirskiej. Rozrzedzone powietrze sprawia, że całkiem łagodny podjazd na 4655 m daje się mocno we znaki – serducho w piersi bije jak oszalałe. Znacznie szybciej już zjeżdżamy, przez kolejne dni wciąż pozostając na płaskowyżu. Ostatnie 200 kilometrów przed wjazdem do Kirgistanu to nierówna walka z wiatrem w twarz i beznadzieją nawierzchni, a zarazem niesamowite spotkania z ludźmi, rozmowy przy ciepłym piecu z irlandzkimi rowerzystami i pierwszy śnieg tego lata. Odwiedzamy także piękne jezioro Kara-Kul – największy zbiornik wodny w Tadżykistanie, położony na ponad 3900 m.  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

SAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

Z wyschniętego, pozbawionego życia płaskowyżu zjeżdżamy w dolinę bezimiennej rzeki, w której leży Murgob. Gdzieś wśród rozsianych w nieładzie domów mieszka rodzina Gulnary, u której mamy się zatrzymać na jeden dzień. To tam zostawimy kredki, wiezione aż z Polski.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

SAKWA PEŁNA KREDEK #11: Posępne Alichur na dachu świata

Jak wygląda życie na Dachu Świata – w miejscu, do którego nie dochodzi linia energetyczna, a majestatyczne góry są jednocześnie pięknem i przekleństwem? Odwiedzamy posępne Alichur, znajdujące się na wysokości 4000 m.n.p.m.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #11: Posępne Alichur na dachu świata

SAKWA PEŁNA KREDEK #10: Zamarznięte jezioro Zorkul

Jezioro Zorkul i jego dolina, to najbardziej oddalony od cywilizacji zakątek Pamiru, do którego dotarliśmy. Od najbliższego miasta Murgob dzieli ją 100 kilometrów, a nawet tam nie ma stałego dostępu do prądu…  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #10: Zamarznięte jezioro Zorkul

SAKWA PEŁNA KREDEK #9: Choroba wysokościowa i nocne przymrozki, czyli rowerowanie na czterech tysiącach

Przed nami 80 kilometrów pod ostrą górę. W niecałe dwa dni planujemy zdobyć przełęcz Khargush (4344 m). Szutrowa droga, trawersująca zbocze niezliczonymi serpentynami, oferuje wspaniałe widoki, ale także wyciska z nas hektolitry potu. Pierwszy raz w życiu znajdziemy się na wysokości 4 tys. metrów, a ja doświadczę choroby wysokościowej.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #9: Choroba wysokościowa i nocne przymrozki, czyli rowerowanie na czterech tysiącach

SAKWA PEŁNA KREDEK #8: Obchody dnia dziecka w pamirskiej szkole

Jesteśmy już drugi dzień w gościnie u Pani Bronisławy – Polki, mieszkającej od dawna w Pamirze. Dziś dzień dziecka – święto szczególnie ważne dla jej wnuków. Z zaciekawieniem udajemy się do lokalnej szkoły obejrzeć występy dzieciaków, a przy okazji skorzystać z niepowtarzalnej możliwości przyjrzenia się części życia Wachów od środka.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #8: Obchody dnia dziecka w pamirskiej szkole

SAKWA PEŁNA KREDEK #6 Korytarz Wachański – kraina odcięta od świata

Wkraczamy w zieloną dolinę rzeki Pandż, położoną po środku surowych gór niczym pustynna oaza wśród piasków. Znajdujemy się między wielkimi masywami górskimi a odciętą od świata częścią Afganistanu. Korytarz Wachański zaskakuje od pierwszego wejrzenia nie tylko zjawiskowymi krajobrazami, ale także tutejszą kulturą i… biedą. Odizolowana od reszty kraju ludność zachowała również swoje odrębne języki, niepodobne do siebie nawzajem.  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #6 Korytarz Wachański – kraina odcięta od świata

SAKWA PEŁNA KREDEK: #5 Zaproszenie do pamirskiego domu

Otwartość i gościnność tutejszych ludzi już w pierwszych dniach przerosła nasze wyobrażenia. Otrzymaliśmy błyskawiczną pomoc od Pamirczyków w chwili, gdy najbardziej tego potrzebowaliśmy. Zaproszono nas na nocleg do charakterystycznego, pamirskiego domu – mieliśmy okazję poznać wspaniałych ludzi i miejscową kulturę od środka. Słuchając tęsknych melodii, granych przez naszego gospodarza na gitarze, pomyślałem, że piękniej już być nie może.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK: #5 Zaproszenie do pamirskiego domu

Close