Wyprawa szlakiem Pamir Highway od kuchni [foto]

Pamir Highway to do tej pory moja wyprawa życia. Po kilku latach marzeń, nie bez obaw i trudności, udało się przejechać tą wysokogórską trasę rowerem. Dzisiaj zapraszam Was na fotograficzne podsumowanie całej wyprawy w jednym wpisie… Czyli “Pamir od kuchni”. Zdjęcia niepublikowane, miejsca i krótkie historie, których nie znaliście, wspaniali ludzie, których spotkaliśmy na swojej drodze.

Czytaj dalejWyprawa szlakiem Pamir Highway od kuchni [foto]

PAMIR HIGHWAY [FILM]

1200 kilometrów po dziurawych, pamirskich drogach, niezliczona ilość spotkań z życzliwymi ludźmi, walka z rozrzedzonym powietrzem na wysokości przekraczającej 4000 m.n.p.m. Przejazd rowerem przez Pamir Highway to do tej pory moja wyprawa życia. Dlatego postanowiłem stworzyć film podsumowujący nasze zmagania, ukazujący tą przygodę w nieco inny sposób niż dotychczas czytaliście we wpisach.

Czytaj dalejPAMIR HIGHWAY [FILM]

SAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

Wysoko, wyżej, najwyżej! Ak-Baitał, czyli w języku Kirgizów “Biała Kobyła”, to najwyższa przełęcz na szosie pamirskiej. Rozrzedzone powietrze sprawia, że całkiem łagodny podjazd na 4655 m daje się mocno we znaki – serducho w piersi bije jak oszalałe. Znacznie szybciej już zjeżdżamy, przez kolejne dni wciąż pozostając na płaskowyżu. Ostatnie 200 kilometrów przed wjazdem do Kirgistanu to nierówna walka z wiatrem w twarz i beznadzieją nawierzchni, a zarazem niesamowite spotkania z ludźmi, rozmowy przy ciepłym piecu z irlandzkimi rowerzystami i pierwszy śnieg tego lata. Odwiedzamy także piękne jezioro Kara-Kul – największy zbiornik wodny w Tadżykistanie, położony na ponad 3900 m.  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

SAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

Z wyschniętego, pozbawionego życia płaskowyżu zjeżdżamy w dolinę bezimiennej rzeki, w której leży Murgob. Gdzieś wśród rozsianych w nieładzie domów mieszka rodzina Gulnary, u której mamy się zatrzymać na jeden dzień. To tam zostawimy kredki, wiezione aż z Polski.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

SAKWA PEŁNA KREDEK #11: Posępne Alichur na dachu świata

Jak wygląda życie na Dachu Świata – w miejscu, do którego nie dochodzi linia energetyczna, a majestatyczne góry są jednocześnie pięknem i przekleństwem? Odwiedzamy posępne Alichur, znajdujące się na wysokości 4000 m.n.p.m.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #11: Posępne Alichur na dachu świata

SAKWA PEŁNA KREDEK #10: Zamarznięte jezioro Zorkul

Jezioro Zorkul i jego dolina, to najbardziej oddalony od cywilizacji zakątek Pamiru, do którego dotarliśmy. Od najbliższego miasta Murgob dzieli ją 100 kilometrów, a nawet tam nie ma stałego dostępu do prądu…  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #10: Zamarznięte jezioro Zorkul

SAKWA PEŁNA KREDEK #9: Choroba wysokościowa i nocne przymrozki, czyli rowerowanie na czterech tysiącach

Przed nami 80 kilometrów pod ostrą górę. W niecałe dwa dni planujemy zdobyć przełęcz Khargush (4344 m). Szutrowa droga, trawersująca zbocze niezliczonymi serpentynami, oferuje wspaniałe widoki, ale także wyciska z nas hektolitry potu. Pierwszy raz w życiu znajdziemy się na wysokości 4 tys. metrów, a ja doświadczę choroby wysokościowej.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #9: Choroba wysokościowa i nocne przymrozki, czyli rowerowanie na czterech tysiącach

SAKWA PEŁNA KREDEK #8: Obchody dnia dziecka w pamirskiej szkole

Jesteśmy już drugi dzień w gościnie u Pani Bronisławy – Polki, mieszkającej od dawna w Pamirze. Dziś dzień dziecka – święto szczególnie ważne dla jej wnuków. Z zaciekawieniem udajemy się do lokalnej szkoły obejrzeć występy dzieciaków, a przy okazji skorzystać z niepowtarzalnej możliwości przyjrzenia się części życia Wachów od środka.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #8: Obchody dnia dziecka w pamirskiej szkole

SAKWA PEŁNA KREDEK #7: Pani Bronisława

A więc szukacie naszej miejscowej Poliaczki, pacany? – dociekliwie dopytuje sprzedawczyni w niewielkim sklepie we Vrang. Na jej twarzy maluje się szeroki uśmiech z wyczuwalną nutą dumy. – Malczik, zaprowadź ich do domu Sławy – po chwili zwraca się do stojącego na ganku chłopca, który posłusznie oddala się w boczną uliczkę, zerkając przez ramię na nas, prowadzących załadowane rowery. A ja tłumaczę zdziwionemu Jankowi, że “pacany”, znaczy po rusku zwyczajnie – “chłopaki”.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #7: Pani Bronisława

SAKWA PEŁNA KREDEK #6 Korytarz Wachański – kraina odcięta od świata

Wkraczamy w zieloną dolinę rzeki Pandż, położoną po środku surowych gór niczym pustynna oaza wśród piasków. Znajdujemy się między wielkimi masywami górskimi a odciętą od świata częścią Afganistanu. Korytarz Wachański zaskakuje od pierwszego wejrzenia nie tylko zjawiskowymi krajobrazami, ale także tutejszą kulturą i… biedą. Odizolowana od reszty kraju ludność zachowała również swoje odrębne języki, niepodobne do siebie nawzajem.  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #6 Korytarz Wachański – kraina odcięta od świata

Close