Twoja pierwsza wyprawa rowerowa [PORADY | WSKAZÓWKI]

Prowadzisz aktywny tryb życia, lubisz podróże, chętnie próbujesz nowych rzeczy? Szukasz ciekawej opcji na aktywny weekend lub urlop, ale z rowerem do tej pory nie było Ci po drodze? Brzmi jak kiepska reklama… ale to nie to. Z pełną szczerością chciałbym zaoferować Ci kompleksowy poradnik, dotyczący podróżowania na rowerze. Podpowiem, jak powinna wyglądać pierwsza wyprawa rowerowa, gdzie szukać informacji, co ze sobą zabrać, na co uważać i jak nie przedobrzyć. Zapraszam do obszernego vademecum wiedzy. 

Czytaj dalejTwoja pierwsza wyprawa rowerowa [PORADY | WSKAZÓWKI]

Wyprawa szlakiem Pamir Highway od kuchni [foto]

Pamir Highway to do tej pory moja wyprawa życia. Po kilku latach marzeń, nie bez obaw i trudności, udało się przejechać tą wysokogórską trasę rowerem. Dzisiaj zapraszam Was na fotograficzne podsumowanie całej wyprawy w jednym wpisie… Czyli „Pamir od kuchni”. Zdjęcia niepublikowane, miejsca i krótkie historie, których nie znaliście, wspaniali ludzie, których spotkaliśmy na swojej drodze.

Czytaj dalejWyprawa szlakiem Pamir Highway od kuchni [foto]

Lofoty na rowerze [vlog]

Norwegia jest pięknym krajem – to wie każdy. Jednak są takie miejsca, których magia i dziewiczość uderzają z taką mocą, że ciężko się pozbierać. Lofoty – archipelag wysp za kołem podbiegunowym, ciągnie się przez ponad 100 kilometrów. Marzenie niejednego rowerzysty, także i nasze – w tym roku udało się zrealizować. Zobaczcie filmowe podsumowanie.

Czytaj dalejLofoty na rowerze [vlog]

Z Tromsø na Lofoty [vlog]

Wsiadamy na rowery i zaczynamy wyprawę! Przed nami kilkaset kilometrów jazdy wzdłuż fiordów, dziewiczych skał, pięknych jezior. W pierwszym filmie z rowerowej wyprawy na Lofoty małe podsumowanie początkowego etapu dojazdu do tytułowego archipelagu. Będzie zmaganie się z wiatrem i deszczem, podziwianie pięknych wodospadów i… drogie zakupy w norweskim sklepie.

Czytaj dalejZ Tromsø na Lofoty [vlog]

Nusfjord – tradycyjne Lofoty w pigułce

Jaskrawość czerwieni skromnych, drewnianych domków kontrastuje z szarością skał i turkusem fiordu. Zewsząd słychać głośne kwilenie mew, krążących chaotycznie nad przepływającym kutrem, wypełnionym rybami. Miasteczko Nusfjord jest przedstawiane jako wizytówka Lofotów sama w sobie. Niewątpliwie piękne, w dzisiejszych czasach już nie dziewicze, ale stopniowo zadeptywane przez turystów. Czy warto odwiedzić to miejsce, wpisane na listę UNESCO?

Czytaj dalejNusfjord – tradycyjne Lofoty w pigułce

Północna Norwegia: z Tromsø na Lofoty

Lofoty to ciągnący się przez 112 kilometrów archipelag skalistych wysp, które do złudzenia przypominają Tatry Wysokie… tyle, że zanurzone w fiordach. Choć Norwegia, jak długa i szeroka, jest przyrodniczą ucztą dla oka niemal na każdym kilometrze, leżące za kołem podbiegunowym Lofoty plasują się na szczycie cudów natury kraju dawnych Wikingów. Niestety gwarancji dobrej pogody nie ma tam nigdy – toteż z lekką rezerwą wyruszamy na dwutygodniową rowerową wyprawę w nieznane. Okazało się, że nie taki diabeł straszny…

Czytaj dalejPółnocna Norwegia: z Tromsø na Lofoty

SAKWA PEŁNA KREDEK #14 Witamy w Kirgistanie. Próbujemy Kumys

– trzeci dzień w Kirgistanie, a Wy jeszcze nie piliście Kumysu?! – krępy pasterz, trudniący się sprzedażą lokalnych specjałów nie ukrywa oburzenia. – to dobrze trafiliście, ribjata, u mnie jest najlepszy! Zaraz naleję – ile chcecie, pół litra, litr? Dawajcie litr, na pewno zasmakuje! – i już znika za drzwiami drewnianego wagonu na kołach, nie poczekawszy nawet na odpowiedź. Gdy wraca, jego twarz pokornieje w uśmiechu. Pana rozpiera duma, że kumysowe rozdziewiczenie dwóch rowerzystów z Polski dokona się właśnie trunkiem jego produkcji. 

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #14 Witamy w Kirgistanie. Próbujemy Kumys

SAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

Wysoko, wyżej, najwyżej! Ak-Baitał, czyli w języku Kirgizów „Biała Kobyła”, to najwyższa przełęcz na szosie pamirskiej. Rozrzedzone powietrze sprawia, że całkiem łagodny podjazd na 4655 m daje się mocno we znaki – serducho w piersi bije jak oszalałe. Znacznie szybciej już zjeżdżamy, przez kolejne dni wciąż pozostając na płaskowyżu. Ostatnie 200 kilometrów przed wjazdem do Kirgistanu to nierówna walka z wiatrem w twarz i beznadzieją nawierzchni, a zarazem niesamowite spotkania z ludźmi, rozmowy przy ciepłym piecu z irlandzkimi rowerzystami i pierwszy śnieg tego lata. Odwiedzamy także piękne jezioro Kara-Kul – największy zbiornik wodny w Tadżykistanie, położony na ponad 3900 m.  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #13 Byle okiełznać Białą Kobyłę

SAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

Z wyschniętego, pozbawionego życia płaskowyżu zjeżdżamy w dolinę bezimiennej rzeki, w której leży Murgob. Gdzieś wśród rozsianych w nieładzie domów mieszka rodzina Gulnary, u której mamy się zatrzymać na jeden dzień. To tam zostawimy kredki, wiezione aż z Polski.

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #12: Murgob. Oddajemy kredki

SAKWA PEŁNA KREDEK #10: Zamarznięte jezioro Zorkul

Jezioro Zorkul i jego dolina, to najbardziej oddalony od cywilizacji zakątek Pamiru, do którego dotarliśmy. Od najbliższego miasta Murgob dzieli ją 100 kilometrów, a nawet tam nie ma stałego dostępu do prądu…  

Czytaj dalejSAKWA PEŁNA KREDEK #10: Zamarznięte jezioro Zorkul

Close